Najciekawiej na dole tabeli
Po 23. kolejce żywieckiej A-klasy wciąż konia z rzędem temu, kto wskaże drużynę bezwzględnie spisaną na degradację z ligi.
Pomoc dla outsidera
W Żywcu zainteresowanie wzbudzała potyczka Soły z LKS-em Sopotnia. To z racji wciąż tlącej się iskierki nadziei w szeregach gospodarzy w toczącej się batalii o utrzymanie w A-klasie. Beniaminek już w 6. minucie stracił gola po strzale Marcina Dendysa i wydawało się, że i tym razem nie dopisze punktów do swojego dorobku. Zaskoczeniem niemałym w zaistniałych okolicznościach było to, że Żywczanie schodzili na przerwę... prowadząc 3:1.
– Nie było to z naszej strony żadne celowe wyciąganie pomocnej dłoni do przeciwnika potrzebującego zwycięstwa. Jak ktoś był na meczu i widział, jak on przebiegał, to pewnie odczuwał duże zdziwienie, że można zmarnować tyle świetnych sytuacji, co my. W odpowiedzi dostaliśmy kontry, do tego rzut karny, kontuzja rozcięcia łuku brwiowego jednego z naszych kluczowych zawodników (Michał Widz – przyp. red.). I tak to się odwróciło na korzyść Soły – opowiada Jakub Malarz, szkoleniowiec gości z Sopotni, których wysiłki w drugiej części meczu były bezskuteczne i komplet wraz ze zwycięstwem 4:1 zainkasowała „czerwona latarnia” w ligowej stawce.
Motywacja kluczowa
– Soła nie grała jakiegoś cudownego futbolu i szczerze mówiąc byłem przekonany po pierwszych minutach, że wygramy dość pewnie. Widać było u przeciwnika ogromną mobilizację, zależało mu na wygranej, bo był to taki mecz ostatniej już szansy, by spróbować się wydostać z ostatniego miejsca w tabeli na koniec sezonu – dodaje Malarz.
Aspekt motywacji pasuje zresztą do tego, co dzieje się na innych boiskach na tym etapie sezonu. Mistrza praktycznie już znamy, bo Maksymilian Cisiec pewnie wygrał w Czernichowie – tu najzwyczajniej różnica stricte piłkarska była zbyt duża, aby niespodzianka mogła nabrać realnych kształtów. – Maksymilian będzie mistrzem pewnie już w środę, gdy odrobi zaległość starciem z Grapą Trzebinia. I poza tymi drużynami, które są zaangażowane w walkę o uniknięcie degradacji, pozostali grają trochę „o pietruszkę”, co z kolei przekłada się często na składy i wyniki dosyć niespodziewane – klaruje trener LKS-u Sopotnia.
Popisy indywidualne i zespołowe
Jedno z wydarzeń minionego weekendu to niewątpliwie 5 trafień Kacpra Pióreckiego. Snajper Koszarawy miał więc najistotniejszy udział w efektownym zwycięstwie 6:0 nad Skrzycznem Lipowa. – O tyle to rezultat zaskakujący, że ekipa z Lipowej z całą pewnością nie zalicza się do tych „do lania” – tłumaczy nasz rozmówca.
Tylko o gola mniej zgromadził Stanisław Zajdler, w tym notując hat-tricka w... 5. minut po rozpoczęciu drugiej części spotkania rezerw Stali-Śrubiarnia ze Świtem Cięcina. – W Śrubiarni trudnością jest pogodzenie występów drużyn juniorów i „dwójki”. Młodzież sama w sobie jest jednak na tyle solidna, że przy regularnych treningach w większości meczów daje radę – zauważa Jakub Malarz.
Świadkami widowiska o sporej atrakcyjności byli z kolei kibice Górala Żywiec oraz Beskidu Gilowice. Do przerwy faworyzowani goście dzielili i rządzili na murawie, a po „dwupaku” Bartosza Sali byli na najlepszej drodze, by Żywczan rozgromić. – Do przerwy oglądałem to spotkanie. Beskid był lepszy, potrafił świetnie wykorzystywać boczne sektory boiska. Góral okazji właściwie nie miał i nic nie zapowiadało, że już w pierwszym kwadransie po zmianie stron będzie remis – mówi szkoleniowiec futbolistów z Sopotni. Finalnie punkty w komplecie pojechały do Gilowic, a bramka Grzegorza Sochy z 80. minuty może okazać się kluczowa dla zapewnienia sobie wkrótce przez podopiecznych Seweryna Kośca tytułu wicemistrza A-klasy.
Najokazalej pod względem zespołowym wypadła tymczasem Soła Rajcza. „Dycha” zaaplikowana Grapie budzi szacunek. – Nie było opcji, aby goście coś ugrali. Soła jest wyraźnie wiosną „w gazie”. Zagramy z nią w czwartek i spodziewamy się bardzo trudnej przeprawy – klaruje Malarz.
Wyniki 23. kolejki:
Soła Rajcza – Grapa Trzebinia 10:1 (2:0)
Gole: M. Lach (2), Szatanik (2), Gaweł (2), Kurowski (2), Gawalewicz, Tomala – Biegun
Magórka Czernichów – Maksymilian Cisiec 0:4 (0:2)
Gole: M. Figura (2), Kamenev, Wróbel
Stal-Śrubiarnia II Żywiec – Świt Cięcina 5:3 (2:1)
Gole: Zajdler (4), Góra – Biskup, D. Piątek, Żuławski
Soła Żywiec – LKS Sopotnia 4:1 (3:1)
Gole: Picheta, Burdyl, Białek, Widuch – Dendys
Koszarawa Żywiec – Skrzyczne Lipowa 6:0 (3:0)
Gole: Piórecki (5), Żurawski
Góral Żywiec – Beskid Gilowice 3:4 (0:3)
Gole: A. Piątek, Harasiuk, Jarco – Sala (2), Ormaniec, Socha
Orzeł II Łękawica – Metal Węgierska Górka 3:2 (1:0)
Gole: R. Mrózek (2), Lejawa – Chowaniec, Pereira
TABELA/TERMINARZ