- Różne miewaliśmy remisy, ale to ten z punktów, który będziemy szanować. Dużo trudu włożyliśmy, aby go zdobyć i traktujemy to jako coś cennego, choć o pełni satysfakcji mowy nie ma - mówi w rozmowie z naszym portalem Maciej Sztorc, trener KS-u. 

 

Pierwsza część należała do młodzieży Podbeskidzia. To ona narzuciła swój styl gry i miała optyczną przewagę. Udokumentować ten fakt mogła w 15. minucie, gdy sędzia wskazał na rzut karny po zagraniu ręką przez piłkarza KS-u. Dominik Chmielniak wyczuł jednak intencje strzelca. Ekipa z Bestwinki miała jednak swoje okazje. Gol Jakuba Przewoźnika nie został uznany, a Grzegorz Sztorc trafił w słupek po sprytnej próbie lobowania golkipera rywala z dystansu. Tuż przed przerwą do siatki trafili jednak bielszczanie, wykorzystując moment dekoncentracji w szeregach obronnych beniaminka. 

 

Po przerwie mecz miał już bardziej wyrównany charakter. W 67. minucie G. Sztorc wyrównał po dobrej wrzutce z rzutu wolnego. Radość KS-u, nie pierwszy raz w tym sezonie, nie trwała długo. 3. minuty później Górale zakończyli składną akcję golem. Ostatni głos strzelecki należał jednak do KS-u. W 81. minucie Rafał Adamczyk podaniem obsłużył G. Sztorca, a doświadczony napastnik wykazał się celnym uderzeniem po długim rogu.