- Pierwsza połowa była bardzo intensywna z obu stron. Zagraliśmy jednak w sposób, w którym czujemy się najlepiej i dołożyliśmy złość po ostatnich porażkach. Byliśmy bardzo zdeterminowani i stąd efekt w postaci wygranej 3:0. Od tej porażki mieliśmy krótki czas na refleksję, ale były one bardzo głębokie. Graliśmy dobrze, ale momenty słabości powodowały, że traciliśmy punkty - powiedział trener Spójni Landek, Patryk Pindel. 

 

Od pierwszych minut było widać, że Spójnia chce narzucić swoje warunki gry. Spotkanie toczyło się w szybkim tempie, a obie drużyny starały się grać odważnie w ofensywie. Już w 10. minucie przed dobrą szansą stanął Kacper Lis, jednak jego uderzenie poszybowało nad poprzeczką. Chwilę później odpowiedzieli goście, składna akcja zakończyła się strzałem w poprzeczkę. W kolejnych fragmentach meczu gra była wyrównana, ale to gospodarze zadali pierwszy cios. W 25. minucie Giorgi Merebaszwili sfaulował w polu karnym, a „jedenastkę” pewnie wykorzystał Patryk Fabian. Jeszcze przed przerwą Piast II mógł doprowadzić do wyrównania, jednak w 42. minucie piłka zatrzymała się na słupku.

 

Po zmianie stron Spójnia szybko podwyższyła prowadzenie. W 48. minucie Igor Mencnarowski otrzymał podanie wzdłuż linii pola karnego i precyzyjnym strzałem z około 17. metrów nie dał szans bramkarzowi gości. Ten gol wyraźnie uspokoił grę gospodarzy, którzy kontrolowali przebieg spotkania. W dalszej części meczu obie drużyny próbowały konstruować akcje ofensywne, jednak brakowało konkretów pod bramką. Spójnia przypieczętowała zwycięstwo w samej końcówce. W 90. minucie faulowany w polu karnym został Wojciech Pisarek, a rzut karny na gola zamienił Bartłomiej Ślosarczyk.