– Musimy pracować dalej, nie ma innego wyjścia, aby budować dobrą formę na ligę – mówi na wstępie Szymon Miłek, szkoleniowiec Cukrownika, który sparingowej potyczki z Zaporą Wapienica nie będzie miło wspominał.

Chybianie słabo zaprezentowali się w ataku i z trudem przychodzi wskazanie jakiejkolwiek okazji, która w istocie mogła dać Cukrownikowi bramkowy łup. Na domiar złego, Zapora z większą łatwością forsowała defensywę reprezentanta „okręgówki”, a jej zwycięstwo 3:0 nie ma w sobie nic z przypadku. – Nic się nam nie kleiło tym razem. Nie było właściwego trzymania się nakreślonych założeń i dotyczy to całościowo naszego występu – klaruje trener drużyny z Chybia.

Poprawa możliwa będzie – i wyczekiwana zarazem – podczas nadchodzącego weekendu, gdy dojdzie do konfrontacji testowej z LKS-em '99 Pruchna.