Spotkanie poprzedził tradycyjny szpaler wykonany przez gospodarzy na cześć świeżo upieczonego mistrza Polski z Bielska-Białej. Potem już jednak futsaliści z Lubawy nie byli tak uprzejmi dla swego przeciwnika. Już w 3. minucie Constract objął prowadzenie za sprawą trafienia Pedrinho, który popisał się indywidualną akcją, przy biernej postawie defensywy Rekordu. Nie był to jednak jednorazowy "wyskok" ekipy z Lubawy. Gdyby nie dobra postawa w bramce Bartłomieja Nawrata rezultat mógł być bardziej "surowy" dla biało-zielonych. Wynik do przerwy miejscowi ustalili po precyzyjnym uderzeniu z rzutu wolnego. 

 

 

Wydawało się, iż "rekordziści" po zmianie stron wejdą na właściwe tory. Zwiastowała to między innymi dobra okazja Alexa Viany z 25. minuty. Tak się jednak nie stało. Zawodnicy z Lubawy dołożyli kolejne 2 gole, czym przekreślili szanse na bielszczan na wywiezienie zaliczki punktowej. 

 

Gola honorowego dla Rekordu zdobył Matheus, który z bliskiej odległości pokonał golkipera gospodarzy. Tym samym drużyna z Cygańskiego Lasu poniosła drugą w tym sezonie ligową porażkę, co z pewnością powodem do dramatyzowania nie jest, a i sami zawodnicy mistrza Polski muszą się przygotować, iż ich rywale będą jeszcze bardziej "ostrzyć zęby" na wygraną z Rekordem. W końcu to nie tylko punkty, ale i splendor pokonać takiego rywala.