- Nie mamy czego żałować. Sportowo zrobiliśmy krok do przodu. Doszły nowe drużyny i nowe wyzwania. Błędem byłoby nie przystąpić do okręgówki, skoro wywalczyliśmy awans na boisku. Jesteśmy zadowoleni z tego poziomu rozgrywek - mówi o samym fakcie awansu do "okręgówki" Michał Osierda, trener GLKS-u II. 

 

Finalnie 15. miejsce przypadło rezerwom GLKS-u po awansie do "okręgówki". 15. punktów to jednak dobry dorobek, aby na wiosnę zaatakować wyższe lokaty. Dość wspomnieć, że tylko 3. punkty więcej ma LKS Bestwina sklasyfikowana na... 9. pozycji. - Rundę można podzielić na dwie części. Na początku adaptowaliśmy się do ligi, później prezentowaliśmy się coraz lepiej, choć końcówka była słabsza. Mieliśmy swoje problemy kadrowe, ale mimo tego nie uważam, że powinniśmy być na miejscu, na którym aktualnie się znajdujemy. Dysponujemy młodymi zawodnikami i wiemy, że na wyniki przyjdzie czas. Skupiamy się na ich rozwoju, choć oczywiście chcemy być jak najwyżej - dodaje Osierda. 

 

Rolą drużyny rezerw jest jednak ogrywanie zawodników, którzy docelowo mają stanowić o sile pierwszego zespołu. W tym aspekcie GLKS ma swoje sukcesy. Mateusz Stwora, Dawid FenderPiotr Wrona - to zawodnicy, którzy poprzez dobre występy w "dwójce" zadomowili się w pierwszej drużynie. - Ci gracze świetnie wpisują się w rolę drużyny rezerw. Wszyscy wiemy, że pierwszy zespół jest priorytetem. Gdyby co pół roku udawało nam się dostarczać zawodników do pierwszej drużyny, byłoby to idealne - przyznaje szkoleniowiec. 

 

W okolicach 20 stycznia młodzież GLKS-u wróci do treningów na dużym boisku. Aktualnie większość zawodników bierze udział w futsalowych zmaganiach. Jednocześnie rezerwy nie planują ściągania zawodników z zewnątrz.