„Nie wszyscy chcą nieść ciężar walki o utrzymanie”
Nieoczekiwanie w gronie potencjalnych „kandydatów” do spadku z ligi okręgowej znalazł się po jesiennej kampanii Sokół Słotwina. I jakkolwiek w klubie rewolucji nie ma się co spodziewać, tak pewne zmiany nastąpią.
Kwestią bezsporną – co w przypadku gorszych wyników nawet na szczeblu „okręgówki” wcale takim pewnikiem nie jest – okazało się pozostanie Przemysława Jurasza na stanowisku trenera. – Takiego komfortu pracy życzyłbym każdemu koledze po fachu. Czuję, że zostałem obdarzony zaufaniem, ale też wcześniej sobie na nie w jakiejś mierze zapracowałem. Sam ze statku uciekać nie zamierzam i sądzę, że większość zawodników myśli podobnie. Nawarzyliśmy sami tego piwa i teraz trzeba je wypić. W każdym razie mocno wierzę w utrzymanie, ale trzeba się temu celowi przez najbliższe miesiące trochę poświęcić – mówi sam zainteresowany.
Jak zapowiada, kadrowe status quo w Słotwinie ciężko będzie mimo wszystko zachować. – Nie wszyscy chcą nieść ciężar walki o utrzymanie, więc pewnie ubytki będą. Ale pracujemy równocześnie nad wzmocnieniem drużyny i zwiększeniem rywalizacji w niej. Tu musimy jednak uzbroić się w cierpliwość – opowiada Jurasz, podkreślając potrzebę poprawy siły rażenia. – Potrafimy stwarzać sobie w każdym meczu sytuacje i uważam, że mając w zespole taką typową „9”, nasza pozycja w tabeli byłaby o wiele lepsza – klaruje szkoleniowiec Sokoła.
Aktualnie piłkarze Sokoła pracują według indywidualnych rozpisek, do zajęć w drużynie powrócą dokładnie we wtorek 13 stycznia 2026 roku. – Jest dużo czasu, aby pewne rzeczy sobie przemyśleć. Równocześnie mamy plany zmierzające do poprawy tego, co nie funkcjonowało jesienią odpowiednio – dopowiada Przemysław Jurasz.