- Mamy niedosyt, bo rozegraliśmy dobry mecz. Mecz nie obfitował w sytuacje bramkowe, nastawialiśmy się na grę z kontrataku, wiedzieliśmy, że przede wszystkim musimy się dobrze bronić i realizowaliśmy to, bo ROW nie stworzył w pierwszej połowie groźniejszej sytuacji. Mecz był zamknięty, ale wygrał zespół bardziej doświadczony - ocenił trener Kuźni, Karol Sieński.

 

Spotkanie od początku miało wyrównany i zamknięty charakter. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, jednak Kuźnia była bardzo dobrze zorganizowana w defensywie i cierpliwie czekała na swoje okazje do kontrataków. To właśnie przyjezdni jako pierwsi zadali cios. W 32. minucie Błażej Ligocki zszedł do środka i precyzyjnym strzałem z około 18 metrów wyprowadził Kuźnię na prowadzenie. Gospodarze chcieli odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, jednak w 44. minucie Jakub Florek obronił rzut karny, utrzymując prowadzenie swojej drużyny. Mimo tego ROW dopiął swego w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po rzucie rożnym do siatki trafił Jakub Kuczera i do szatni oba zespoły schodziły przy remisie 1:1.

 

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Nadal było to spotkanie z niewielką liczbą sytuacji. W 77. minucie, po błędzie indywidualnym przy wybiciu piłki, Kuczera po raz drugi wpisał się na listę strzelców, dając prowadzenie gospodarzom. Kuźnia do końca walczyła o wyrównanie. Najlepszą okazję w końcówce miał David James, który stanął przed stuprocentową szansą, jednak nie zdołał jej wykorzystać.