Minuty Meissnera, nerwy Janoszka

Konia z rzędem temu, kto jeszcze w 90. minucie oznajmiłby, że LKS Goleszów nie wyjedzie z Brennej z kompletem punktów. Prowadzenie gości 2:0 zdawało się być w pełni komfortowe. – Po godzinie i samobójczym trafieniu przegrywaliśmy różnicą 2 goli, więc rzeczywiście wydawało się, że ciężko nam będzie coś sensownego zdziałać. Pokazaliśmy jednak charakter, a wywalczony remis smakuje, jak zwycięstwo – mówi Przemysław Meissner, szkoleniowiec Beskidu, uratowanego przed porażką bramkami Daniela Madzi po rzucie rożnym w 91. minucie oraz Dawida Puzonia w 96. minucie.

Scenariusz zatem iście hitchcockowski, a wraz z nim zrozumiałe emocje. – Kiedyś mówiło się o minutach Fergusona, gdy Manchester wygrywał rzutem na taśmę Ligę Mistrzów, a teraz mamy minuty Meissnera – uśmiecha się trener ekipy z Brennej, któremu po meczu nastrój towarzyszył zgoła odmienny od jego vis-a-vis Dawida Janoszka. – Rada od starszego kolegi jest taka, aby przed meczem zaparzyć sobie meliskę i zachować więcej dystansu do naszej „Serie A”. To naprawdę działa! Tym bardziej, że zespół z Goleszowa ma potencjał na znacznie wyższe miejsce w tabeli i sądzę, że po meczach nadchodzących z drużynami będącymi w zasięgu tam się właśnie znajdzie – dodaje Meissner.

Mają Adamka i... lidera

Zwycięstwo numer 7. zanotował w weekend najmocniejszy na ten moment w a-klasowej stawce LKS Kończyce Małe. Spotkanie ze Strażakiem Dębowiec nie zawiodło i miano hitu potwierdziło w toku boiskowej rywalizacji. W końcówce gole padały z nadzwyczajną częstotliwością, a pomocny w zwycięstwie gospodarzy 4:3 okazał się dublet Kamila Adamka. – To piłkarz o jakości przewyższającej tą ligę. Gdy jest na boisku, to z każdym drużyna z Kończyc Małych będzie w stanie wygrać – analizuje nasz rozmówca, podkreślając zarazem problemy zespołu pokonanego. – Strażakowi może być ciężko przed zimą zameldować się w czołówce ligi. To o tyle zaskakuje, że plany przed sezonem były ambitne i pewnie gdzieś tliła się nadzieja walki o mistrzostwo i awans – klaruje szkoleniowiec Beskidu. 

Budują, budują, a czy wybudują?

– Prezes Wincenty Ciupka od lat stara się o to, aby zespół z Pierśćca był jak najlepiej zbudowany. Może teraz jest to ekipa na awans? Życzę jej tego! Skoro niedawno rozbiła u siebie LKS Pruchna, to sportowa zdaje się mieć potencjał na coś fajnego – komentuje Meissner, odnosząc się tym samym również do niedzielnej wygranej Błękitnych na trudnym terenie w Pielgrzymowicach. Krótko po godzinie fenomenalnie z rzutu wolnego przymierzył Mariusz Saltarius, a w ostatnich minutach Dawid Cienciała dał radość swojej drużynie.

Beniaminka nikt już nie lekceważy

Pomimo gry w osłabieniu od 28. minuty spotkania po „cegle” dla Jakuba Chabrajskiego, punkt w konfrontacji z Iskrą Iskrzyczyn wywalczyła Olza Pogwizdów. To kolejny dowód, że beniaminek nie tylko idzie siłą rozpędu po awansie z B-klasy, ale i ma ku temu czysto piłkarskie argumenty. – Mi ten zespół podoba się najbardziej z wszystkich. Pomijając, które ostatecznie zajmie miejsce, ale filozofia stawiania na chcących się rozwijać młodych zawodników, budzi szacunek. Jak widać nawet w A-klasie można to robić ze świetnym skutkiem – analizuje Przemysław Meissner.

Historyczny łup

Doczekał się „oczka” Promyk Golasowice, który zremisował u siebie 3:3 ze Zrywem Bąków w kolejnym „stykowym” meczu kolejki numer 8. i po raz pierwszy nie musiał wyłącznie odliczać bagażu goli straconych. – Trzeba pogratulować, zawodnikom, działaczom i trenerowi. Podjęto się w Golasowicach wyzwania gry w A-klasie i widzimy, że próbują mimo trudności związanych z wyższym poziomem rozgrywkowym. Może ta „jaskółka” w postaci punktu uczyni już jesień lepszą? – oznajmia Meissner.

Wyniki 8. kolejki:

LKS Kończyce Małe – Strażak Dębowiec 4:3 (0:1)
Gole: Adamek (2), Górczyński, Chmiel – Dziwisz, Kubicius, Stokłosa

Beskid Brenna – LKS Goleszów 2:2 (0:1)
Gole: Madzia, Puzoń – Bodak, Holeksa (sam.)

Promyk Golasowice – Zryw Bąków 3:3 (1:2)
Gole: Golda, Żółty, Stencel – Struś (2), Gabryś

LKS II Pogórze – Błyskawica Kończyce Wielkie 2:5 (1:2)
Gole: Wacha, Matuszka – Sikora (2), Kraus, Jakubiec, Kozłowski

LKS '99 Pruchna – Spójnia Zebrzydowice 3:1 (1:1)
Gole: Gabryś (2), Kapturski – Morcinek

Strażak Pielgrzymowice – Błękitni Pierściec 1:2 (1:0)
Gole: Lebioda – Mar. Saltarius, Ciecciała

Olza Pogwizdów – Iskra Iskrzyczyn 1:1 (1:0)
Gole: Śmietana – Brzózka

TABELA/TERMINARZ