Miała swoje problemy drużyna z Milówki po spadku z V ligi. Długo wyniki Podhalanki nie mogły satysfakcjonować nikogo ze społeczności klubu. Później jednak ekipa z Milówki prezentowała się na miarę swego potencjału i była skuteczna pod bramką rywala. To dało dobrą serię meczów bez porażki oraz finalne 7. miejsce na koniec rundy. - Początek rundy był kiepski - po spadku nie mogliśmy się pozbierać mentalnie. Końcówka jednak wyglądała dużo lepiej. Ostatnich sześć kolejek bez porażki pokazuje, że wszystko idzie w dobrym kierunku - mówi Bogusław Błacha, prezes Podhalanki. 

 

W trakcie rundy do drużyny dołączył doświadczony bramkarz, Andrzej Nowakowski. Jego przejście z Górala Istebna miało pozytywny wpływ na morale zespołu. - Duży wpływ na odbudowę drużyny pod względem psychicznym miało przyjście Andrzeja Nowakowskiego. Wniósł wiele pozytywnej energii - zarówno w szatni, jak i na boisku był realną wartością dodaną - przekonuje nasz rozmówca. 

 

W nadchodzących tygodniach odbędą się w Podhalance wybory. Obecny zarząd kończy swoją kadencję. Co przyniesie najbliższa przyszłość i jakie ambicje są w klubie z Milówki? - 23 listopada kończy się kadencja obecnego zarządu i odbędą się wybory. Jeśli zostanie wybrany nowy zarząd - co nie jest przesądzone - myślę, że możemy odejść z podniesioną głową - nie zostawimy Podhalanki w złej sytuacji sportowo i finansowo. 

 

Pamiętajmy, że awans i gra w V lidze to kosztowna sprawa - potrzebna jest szersza kadra i większe zaplecze finansowe, bo wyjazdy są dłuższe, a poziom rywalizacji wyższy. Cały czas budujemy drużynę i szukamy sponsorów z myślą o przyszłości i stabilizacji. Jeśli chodzi o zawodników, raczej wszyscy zostaną. My, jako obecny zarząd, cały czas stoimy murem za trenerem Gieratem, ale trudno mi wypowiadać się w imieniu potencjalnego nowego zarządu - mówi Błacha.