Niespodzianki? Nie tym razem
Stal-Śrubiarnia II Żywiec, Muńcuł Ujsoły i LKS Leśna to drużyny, które podtrzymały w weekend wyłącznie zwycięską passę, z kolei Maksymilian Cisiec pozostał niepokonany. Nie znaczy to jednak, że podczas 2. serii spotkań a-klasowych na Żywiecczyźnie kibice się wynudzili.
Derbowa żądza rewanżu
Nastawienie bojowe przyświecało ekipie z Leśnej, która na gminne derby zawitała do Lipowej. Tymczasem... – Byliśmy w pierwszej połowie jacyś senni na boisku, a gospodarze wykazywali się dużo większym zapałem. Z gry było więc tak sobie, ale nie przegrywaliśmy schodząc na przerwę, co okazało się bardzo ważne, bo po zmianie stron szło nam znacznie lepiej – opowiada Piotr Raczek, prezes LKS Leśna.
Goście wyrównali wynik derbów za sprawą kornera, którego na bramkę zamienił w 36. minucie Krystian Oczkowski, wcześniej Skrzyczne zadało cios po błędnym zagraniu do tyłu Szymona Kowalczyka i finalizacja Filipa Skrzypka. Bezwzględnie kluczowy dla losów potyczki okazał się krótki fragment między 68. a 70. minutą. Kajetan Lach najpierw przeciwnika „napoczął”, a zanim piłkarze z Lipowej się otrząsnęli znów przyszło im kapitulować. – Kontrolowaliśmy to, co działo się na boisku, ale gol kontaktowy dla Skrzycznego sprawił, że gospodarze „poczuli krew”. My się cofnęliśmy trochę za głęboko, doliczony czas nam się dłużył, ale przetrwaliśmy. Liczą się punkty i rewanż za srogą klęskę na koniec poprzedniego sezonu (Skrzyczne wygrało 6:1 – przyp. red.) – zaznacza nasz rozmówca, który przyznaje zarazem, że zespół prowadzony przez Mateusza Stankiewicza wykonał cel startu nowego sezonu A-klasy od 2 zwycięstw.
Kto jeszcze „w gazie”?
Można było się spodziewać, że Muńcuł Ujsoły na własnym terenie nie odda punktów beniaminkowi z Cięciny. Mimo stanu remisowego 1:1 do pauzy, faworyt po przerwie rywalizację zdominował, a „pierwsze skrzypce” wtórnie zagrał trafiający 2 razy do siatki Damian Salachna. – Muńcuł jest „na fali”, ale pamiętajmy, że oba mecze zagrał u siebie, a boisko to w tym przypadku spory atut. Niebawem tam pojedziemy i sami przekonamy się o formie obecnego lidera – analizuje Raczek.
„Dwójka” z Żywca miała zadanie w teorii trudniejsze, ale swoich kibiców nie zawiodła. Kluczowe znaczenie w przypadku wyjazdu do Jeleśni miało trafienie do szatni, jakie podwyższając wynik na 2:0 zaliczył Norbert Kaspera. – Rezerwy spokojnie robią swoje, wspomagając się przy tym w niewielkiej ilości zawodnikami z „jedynki”. Młodzież jest wybiegana, technicznie zaawansowana, więc punkty będzie gromadzić – tłumaczy sternik klubu z Leśnej.
Zgodne 3:0
Maksymilian Cisiec, po niespodziewanym remisie w Cięcinie, nie miał większych trudności, by 3:0 ograć Grapę Trzebinia. – Rywala gospodarze jakiegoś bardzo wymagającego nie mieli. Grapa jest groźna głównie przy stałych fragmentach i z tego, co słyszałem tak właśnie było – dodaje Raczek.
Bliźniaczą różnicą bramek po wygraną nad rezerwami GKS-u Radziechowy-Wieprz sięgnął Góral Żywiec. Scenariusz był jednak w tym przypadku inny... – Byłem na tym meczu i wcale goście nie musieli uzyskać takiej przewagi. Gdyby do przerwy 2 „setki” wykorzystał Karol Rozmus, to różnie mogłoby się to potoczyć. Po pauzie Góral grał lepiej, co udowodnił, natomiast trochę więcej po jego grze się spodziewałem – mówi na zakończenie Piotr Raczek.
Wyniki 2. kolejki:
LKS Sopotnia – Koszarawa Żywiec 3:1 (2:0)
Gole: Radwaniak, D. Stasica, Michalski – Legierski
GKS II Radziechowy-Wieprz – Góral Żywiec 0:3 (0:0)
Gole: Jakubiec (2), Skalla
Skrzyczne Lipowa – LKS Leśna 2:3 (1:1)
Gole: Skrzypek, Śliwa – Lach (2), Oczkowski
Muńcuł Ujsoły – Świt Cięcina 4:1 (1:1)
Gole: Salachna (2), J. Szatanik, Najzer – Kupczak
Jeleśnianka Jeleśnia – Stal-Śrubiarnia II Żywiec 1:3 (0:2)
Gole: Dunat – Biskup, Kaspera, Michalec
Maksymilian Cisiec – Grapa Trzebinia 3:0 (2:0)
Gole: Figura, Kostenko, Stanko
Beskid Gilowice – Orzeł II Łękawica, mecz przełożony na 9.11.2024 r., g. 14:00
TABELA/TERMINARZ