Niespodziewana zmiana w Koszarawie
Za zgoła niespodziewane należy uznać to, co wydarzyło się w żywieckiej Koszarawie. Po zwycięskim spotkaniu z "dwójką" Orła Łękawica podziękowano trenerowi Grzegorzowi Szymikowi. Wiemy kto przejmie po nim schedę.
Według informacji naszego portalu do końca obecnego sezonu żywieckiej A-klasy piłkarze Koszarawy występować będą pod wodzą Macieja Skolarza, który w klubie nie jest postacią anonimową, wszak pracuje z juniorami.
Koszarawa miała w obecnym sezonie włączyć się do walki o powrót na szczebel ligi okręgowej. Runda jesienna wskazywała, że będzie to możliwe, bo drużyna prowadzona przez trenera Grzegorza Szymika znajdowała się w ścisłej czołówce stawki, mając w zanadrzu choćby prestiżową wygraną 2:1 z liderującym Maksymilianem Cisiec. Obecna część rozgrywek jest jednak nieszczególnie udana. Koszarawa zanotowała m.in. dotkliwe przegrane - domową 2:4 z Sołą Żywiec i wyjazdową 3:5 z Sołą Rajcza, punkty straciła także w konfrontacjach z Góralem Żywiec oraz Metalem Węgierska Górka. Po 21. meczach zajmuje 4. miejsce w tabeli i ma iluzoryczne szanse, by dogonić Maksymiliana przy dystansie wynoszącym 10 "oczek".
Wyniki "in minus" to w dużej mierze pokłosie trudnej sytuacji kadrowej i kontuzji kilku ważnych dla Koszarawy zawodników, przez co w składzie dochodziło do częstych roszad podczas wiosennej kampanii. Z Szymikiem klubowi włodarze postanowili się pożegnać, a decyzję oznajmili w sobotę po... wygranym 4:2 spotkaniu z rezerwami Orła Łękawica, w którym Żywczanie pokazali się z dobrej strony.