Niewykorzystane okazje... nie zemściły się
Samodzielnym liderem w Lidze Okręgowej Bielsko-Tyskiej został Rotuz Bronów, który przed własną publicznością pokonał "trójkę" Podbeskidzia.
Mecz rozpoczął się od pewnej gry Rotuza w ataku. Próby m.in. Konrada Dzidy i Daniela Ferugi nie mogły jednak zaskoczyć bramkarza “trójki” Podbeskidzia. W 15. minucie to jednak bielszczanie mieli sytuację z gatunku stuprocentowych. Hubert Makowski obronił świetnie próbę Szymona Kukuczki z bliskiej odległości.
W 22. minucie kibice zobaczyli pierwsze trafienie. Do odbitej piłki od obrońcy dopadł na 13. metrze Kamil Szary i ulokował ją w siatce. Riposta gości była błyskawiczna. 120 sekund później “trójka” Podbeskidzia wyszła z szybkim atakiem, który został zakończony celnym uderzeniem w długi róg przez Krystiana Tombrowicza. W 29. minucie znów to jednak Rotuz prowadził, a ponownie z gola cieszył się Szary - tym razem zamykając dogranie Ferugi ze stojącej piłki. W końcówce pierwszej części na bramkę rywali groźnie uderzał także grający trener Rotuza. Piłka po strzale Ferugi przeleciała nad bramką.
Druga połowa upłynęła pod znakiem mocnego nacisku bronowian na bramkę Podbeskidzia III. Rotuz stworzył sobie kilka świetnych okazji. Z "setek": Dawid Zieliński chybił z bliskiej odległości w 50. minucie, a w 67. i 77. minucie Dzida został zatrzymany z kilku metrów przez bramkarza Podbeskidzia III. Z mniej klarownych, groźnie z wolnego uderzał Feruga oraz swoje próby odnotowali Adam Gąsiorek oraz Grzegorz Kalamus.
Niewykorzystane okazje… nie zemściły się na Rotuzie. W 82. minucie gospodarze przełamali strzelecki impas. Dobrym podaniem wykazał się Szary, a całość na gola zamienił - pewnym strzałem - Feruga. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego sędzia wskazał na "wapno", faulowany przez bramkarza Dzida. Z 11. metrów trafił Jakub Mencnarowski, ustalając wynik meczu na 4:1.