Nokaut błyskawiczny
W pierwszym wyjazdowym meczu na wiosnę Drzewiarz Jasienica rywalizował w Goczałkowicach.
Już jednak po kwadransie z dodatkiem kilkunastu sekund stało się jasne, że do domu goście powrócą z niczym. W 6. minucie "dwójka" z Goczałkowic otworzyła wynik, by wkrótce go podwyższyć i kontrolować bezapelacyjnie boiskowe wydarzenia. - Nie weszliśmy dobrze w mecz, a zupełnie inaczej prezentowali się rywale. Byli od początku lepsi, bardziej mobilni, przewyższając nas jakością - szczerze przyznaje Konrad Kuder, grający trener Drzewiarza.
Jasieniczanie gola doczekali się w 59. minucie, ale wówczas przegrywali aż 0:4. Po pressingu w pole karne gospodarzy wbiegł Patryk Smalcerz, by zapewnić przyjezdnym trafienie honorowe. Kolejne zamknęło niedzielne spotkanie. Zawodnicy rezerw LKS-u wyekspediowali piłkę po kornerze przed polem karnym, skąd precyzyjny strzał do siatki oddał Filip Harężlak. Częściowo tylko zatarło to wrażenie dominacji faworyta konfrontacji, który w 83. i 88. minucie zaskakiwał Filipa Nowaka.
W Goczałkowicach - co odnotować warto - dobiegła końca bardzo okazała seria 7. meczów Drzewiarza bez ligowej porażki.