Na "dzień dobry" szkoleniowiec bielszczanek Bartłomiej Piekarczyk zaskoczył zestawieniem składu wyjściowego. Zabrakło w nim podstawowej atakującej Kertu Laak, ale również przyjmujących "z podstawy" - Martyny Borowczak oraz Klaudii Nowakowskiej. Manewr o tyle nie przyniósł skutku, że od inicjatywa należała dziś niepodzielnie do liderek Tauron Ligi.

Wprawdzie kilkanaście akcji otwierających niedzielne spotkanie nie wykazało znaczącej różnicy na korzyść ekipy z Rzeszowa, ale za połową seta faworytki odskoczyły na 14:11 po ataku Laury Heyrman, co zmusiło trenera BKS-u do wzięcia czasu. Zmiana biegu zdarzeń już nie nastąpiła. Po zagrywce punktowej Taylor Bannister miejscowe przewagę zwiększyły do stanu 17:12, by pomimo nieszczególnie wysokiej skuteczności w ataku i serii bielskiej drużyny na finiszu odsłony - pewnie wygrać.

Set drugi należałoby przemilczeć, roszady w składzie zespołu znad Białej niczego dobrego nie przyniosły, a przyjezdne doznały "demolki" 25:11. Dość wspomnieć, że partię zapoczątkowało efektowne 7:0 dla DevelopResu, gdy w polu serwisowym przebywała reprezentacyjna rozgrywająca Katarzyna Wenerska. Element zagrywki był znaczący, bo rzeszowianki 5-krotnie punktowały, przy "pustym przebiegu" BKS-u Bostik ZGO.

W odsłonie następnej ważnymi momentami były bloki: Heyrman na Borowczak (9:5) czy Svitlany Dorsman na Marcie Orzyłowskiej (11:6). Zryw bielszczanek był chwilowy i spóźniony, bo na zastopowanie liderek nie pojawiły się realne widoki. Tym bardziej, że najjaśniejszymi dziś punktami w szeregach zespołu znad Białej były jej środkowe - Orzyłowska i Aleksandra Gryka, nie osiągając dwucyfrowej granicy "oczek".

DevelopRes Rzeszów - BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:19, 25:11, 25:19)

BKS Bostik ZGO:
Kecman, Gryka, Podlaska, Szewczyk, Orzyłowska, Bozoki-Szedmak, Adamek (l) oraz Suska (l), Borowczak, Nowakowska, Laak, Michalewicz
Trener: Piekarczyk