Po kilkutygodniowych testach oraz udziale w kilku grach kontrolnych do biało-zielonych dołączył 18-letni Michał Hornik. Nowy "rekordzista" jest wychowankiem Sprint Katowice. W młodzieżowych kategoriach wiekowych reprezentował także Pogoń Imielin, a następnie inne kluby ze stolicy Górnego Śląska: Rozwój Katowice, Sparta Katowice oraz rezerwy GKS Katowice.

 

Sezon 2024/2025 rozpoczął w czwartoligowej Przemsza Siewierz, skąd trafił do III-ligowego Pniówek Pawłowice. Jesienią zanotował 17 występów, spędził na boisku 998 minut i zdobył trzy bramki. O jego ofensywnym potencjale kibice Rekordu mogli przekonać się w niedawnym sparingu z KS Goczałkowice-Zdrój, gdy dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. - Kapitalny dzieciak, chłopak urodzony w 2006 roku! Widzę w tym chłopaku ogromny potencjał. Dysponuje uderzeniem z prawej i lewej nogi, potrafi strzelić głową, z dynamiką na dobrym poziomie. Jasne, jeszcze sporo pracy przed nim, dużo ciężkiej i systematycznej roboty treningowej, ale Rekord powinien mieć z tego zawodnika pożytek - ocenił na łamach klubowej strony, trener Rekordu Piotr Tworek.

 

Równolegle Bielszczanie rozegrali próbę generalną przed wznowieniem rozgrywek. Rywalem było Podhale Nowy Targ, a mecz rozegrano wraz z "dogrywką". W bieżącym sezonie oba zespoły już toczyły wyrównane boje i tym razem nie było inaczej. Po 90 minutach padł remis, podobnie jak w pierwszym meczu ligowym tych drużyn. Również sam przebieg spotkania przypominał wcześniejsze konfrontacje. Obie drużyny miały problemy z utrzymaniem stabilnej dyspozycji w dłuższym fragmencie gry. Gdy jedni przejmowali inicjatywę, drudzy cofali się i czekali na swoją szansę.

 

Gospodarze objęli prowadzenie po strzale Petera Voško i rykoszecie jednego z defensorów Rekordu. Wyrównanie padło w podobnych okolicznościach, choć tym razem udział obrońcy Podhala był jeszcze bardziej wyraźny. Do remisu w największym stopniu przyczynili się Adam Gibiec oraz Daniel Ściślak. O ile z podstawowego czasu gry szkoleniowiec biało-zielonych mógł być umiarkowanie zadowolony, o tyle dogrywka pozostawiła niedosyt.

 

- Z 90 minut gry w naszym wykonaniu jestem umiarkowanie zadowolony, natomiast 30 minut dogrywki - złe! Brak dokładności i decyzyjności w grze. Mamy bardzo dużo do poprawy w boiskowym aspekcie, a my w sztabie wiele materiału do analizy - podsumował trener Tworek.