Ofensywa po powrocie z szatni
Wszystko, co najważniejsze w rywalizacji LKS-u Łąka z Pasjonatem Dankowice „zadziało się” w rewanżowej odsłonie dzisiejszego meczu.
Było kilka obiecujących prób, zagrania wzdłuż bramki, ale konkretów zabrakło – tak w skrócie opisać można przebieg zdarzeń z pierwszej połowy sobotniego meczu. Goście zadanie mieli w niej utrudnione, wszak przyszło im atakować „pod wiatr”, a na mądrze broniących się zawodników z Łąki potrzebne były nieco bardziej wyszukane elementy zaskoczenia.
Po zmianie stron znaczącej metamorfozie uległ wynik. 48. minutę objęciem prowadzeniem przez Pasjonata okrasił Błażej Cięciel, który pokonał bramkarza LKS-u w pojedynku „oko w oko” po prostopadłym podaniu Adriana Heroka. Goście poszli za przysłowiowym ciosem, a umiejętnościami błysnął Herok, kierując futbolówkę do siatki bezpośrednio z rzutu rożnego. Dokładnie kwadrans później wygraną ekipy z Dankowic przypieczętował Dawid Kupczak, dopełniając formalności po zagraniu Cięciela wzdłuż bramki. Bardzo dobrych nastrojów dankowiczan nie zmąciło trafienie dla rywala, którego było następstwem rzutu karnego dla LKS-u.
– Mamy kolejne punkty i zdobywamy je według mnie zasłużenie. Druga połowa była pozytywna, a okazji stworzyliśmy nawet na bardziej okazałe zwycięstwo – mówi Andrzej Tomala, szkoleniowiec wciąż konsekwentnego tej jesieni Pasjonata.