– Wypadliśmy naprawdę dobrze w ofensywie. Jestem zbudowany postawą drużyny, co szczególnie odnosi się do pierwszej połowy. Generalnie była to pożyteczna jednostka, bo rywala mieliśmy wymagającego, który potrafił konstruować ciekawe akcje. Patrząc na to, co działo się na boisku, ciężko byłoby wskazać na taki wynik końcowy na naszą korzyść – mówi Dariusz Rucki, szkoleniowiec ekipy z Istebnej.

Góral „dziurawił” siatkę słowackiego konkurenta w równej mierze po 3 razy w obu połowach. Na „króla polowania” wyrósł Andrzej Łacek, strzelający jedną z bramek w efektownym hat-tricku po rzucie rożnym. Kanonadę otworzył natomiast uderzeniem z bliskiej odległości Dawid Colik. Pozostali strzelcy to: Bartłomiej Rucki, sprytnie odnajdujący się w zamieszaniu, oraz Dariusz Juroszek, popisujący się technicznym strzałem sprzed pola karnego. Piłkarze Slovana odpowiedzieli 2-krotnie, gdy niwelowali dystans do 4 goli, raz czyniąc to z pomocą rzutu karnego.

Odnotować należy, że sytuacji bramkowych było w sparingu rozegranym w Jabłonkowie znacznie więcej. Te najdogodniejsze dla aktywnego z przodu V-ligowca zaprzepaścili w sytuacjach sam na sam z bramkarzem Juroszek, A. Łacek i Mateusz Krężelok.