- Mamy pozytywne odczucia po tym meczu. Sparing z rezerwami Rekordu był okazją, aby popracować nad grą w obronie niskiej. Wiedzieliśmy, że przeciwnik będzie dobrze wyszkolony, będzie częściej przy piłce... Wykonaliśmy w tym meczu kawał dobrej roboty - ocenia Marcin Sztorc, trener KS-u. 

 

Pierwsze trzy kwadranse stały pod znakiem sporej przewagi optycznej rezerw Rekordu. Beniaminek "okręgówki" praktycznie nie zagroził bramce biało-zielonych. "Rekordziści" w tej części meczu zdołali zaskoczyć dobrze zorganizowaną defensywę KS-u tylko raz. W 21. minucie Jakub Motyka zaskoczył Dominika Chmielniaka celnym i mocnym strzałem z dalszej odległości. 

 

Po zmianie stron mecz miał nieco bardziej otwarty charakter. KS grał mniej rozważniej w tyłach, natomiast częściej szukał zagrożenia pod bramką rywala. Do remisu doprowadził Patryk Fluder, wykorzystując rzut karny po faulu na Konradzie Łuszczaku. Odpowiedź "dwójki" Rekordu nadeszła nieco ponad 10 minut później, gdy dobrze rozegrany rzut rożny na gola zamienił Jakub Wnętrzak. Ostatni "głos" należał jednak do KS-u. W 90. minucie Fluder znów trafił - ponownie dobrze egzekwując "11". Tym razem rzut karny wywalczył testowany zawodnik i mecz zakończył się wynikiem 2:2. KS miał jednak swoje okazje nie tylko po "wapnach". W słupek trafił Fluder, bliski szczęścia był Grzegorz Sztorc. Dobrą szansę miał również zawodnik o statusie testowanego.