Dla Vítězslava Rajnocha, występującego jako „Silesian Eagle”, był to jeden z najważniejszych wieczorów w karierze. Jego rywal od początku miał narzucić wysokie tempo i szukać swoich szans przede wszystkim w parterze. Bielski sztab zakładał więc, że kluczowe będzie przetrwanie pierwszej rundy, obrona przed sprowadzeniami i wykorzystanie błędów przeciwnika. - Założeniem naszym było przetrwać pierwszą rundę. Wiedzieliśmy, że przeciwnik mocno zaczyna, że jest mocnym grapplerem, bardzo mocno presuje, idzie po zapasy i obalenia - tłumaczył trener i założyć DAAS Berserkers Team Bielsko-Biała, Damian Herczyk w rozmowie z portalem inthecage.pl.

 

Seiler rzeczywiście szybko próbował przenieść walkę do parteru. Rajnoch skutecznie się jednak bronił, a sam był bliski zakończenia pojedynku. Z pleców zapiął trójkąt, niewiele zabrakło więc, aby mistrzowskie starcie zakończyło się już w pierwszej rundzie. W drugiej odsłonie sytuacja się powtórzyła. Seiler ponownie szukał sprowadzenia, a Rajnoch odpowiedział gilotyną. Jak przekazał Herczyk, rywal był bardzo blisko odklepania.

 

Kluczowy moment nastąpił w trzeciej rundzie. Seiler po raz kolejny próbował sprowadzenia, ale Czech skutecznie się obronił, przejął głowę rywala, wskoczył do gardy i dopiął duszenie. - W trzeciej rundzie już po kolejnej próbie sprowadzenia Vitek dobrze wybronił i od razu złapał mu głowę, wskoczył w gardę i tam go udusił - relacjonował trener.

 

Sztab Herczyka od początku zwracał uwagę na fakt, że Seiler podczas prób sprowadzeń zostawia głowę w sposób możliwy do wykorzystania. Właśnie na ten błąd polował Rajnoch. - W przygotowaniach dużo robiliśmy, wiedzieliśmy, że przebieg walki będzie taki, jaki był, ale też widzieliśmy te luki i błędy, które popełniał, że często zostawia głowę. No i na to też polowaliśmy - dodał Herczyk.

 

Plan został zrealizowany niemal idealnie. Rajnoch przetrwał trudne momenty, skutecznie bronił się przed parterem i sam pozostawał niebezpieczny dla rywala. Efekt? Mistrzowski pas jedzie do Bielska-Białej. Dla DAAS Berserker’s Team i trenera Damiana Herczyka to kolejny ważny sukces.