Derbowy niedosyt

– Przed meczem można było usłyszeć, że Góral brałby remis „w ciemno”. Czy po meczu goście są zadowoleni? Tego nie wiem, natomiast my czujemy niedosyt – zaznacza Grzegorz Szymik, grający trener Koszarawy, która nie zdołała w derbach wykorzystać atutu własnego boiska i pokonać lokalnego przeciwnika.

Przez większość spotkania bliżej wygranej był jednak Góral. W 21. minucie gospodarze tak niefrasobliwie egzekwowali stały fragment, że podanie wsteczne do bramkarza przejął grający szkoleniowiec po stronie gości Kamil Kozieł, który z okolic 30. metra popisał się lobem wprost do siatki. – Pierwsza połowa nie była w naszym wykonaniu taka, jakiej oczekiwaliśmy. Stąd ostrzejsza rozmowa w szatni, która o tyle przyniosła efekt, że graliśmy z większym zaangażowaniem, wykonywaliśmy sporo stałych fragmentów i byliśmy w stanie zamykać rywala fragmentami na jego połowie – kontynuuje szkoleniowiec Koszarawy.

Miejscowi w 78. minucie doczekali się upragnionego wyrównania. Po rzucie wolnym Kacpra Pióreckiego piłkę w „prostokącie” umieścił Mateusz Bogdał. 120. sekund później Góral został osłabiony po „cegle” dla Cypriana Bednarza i jak można się było spodziewać, Koszarawa przypuściła atak, by przechylić losy spotkania na swoją korzyść. W 90. minucie jej bohaterem mógł zostać wprowadzony nieco wcześniej na murawę Paweł Talik, jednak z bliskiej odległości przeniósł futbolówkę nad poprzeczką ku oczywistej uldze przyjezdnych. – Liczyliśmy na komplet punktów, zwłaszcza, że na inaugurację w Gilowicach też zremisowaliśmy. Terminarz mamy jednak ciężki na początku – dodaje Szymik.

Rozstrzygnięcia na przekór

Mało kto oczekiwał, że LKS Sopotnia powtórzy marsz z ubiegłej jesieni. Tymczasem po skalpie w Rajczy, również w Łękawicy podopieczni trenera Jakuba Malarza triumfowali i nawet nie stracili gola w konfrontacji z „dwójką” Orła. – Słyszałem o sporych niedostatkach kadrowych w Łękawicy, nie było też za bardzo poważniejszych wzmocnień z „jedynki”. Ale i tak 4:0 na wyjeździe robi wrażenie. Można powiedzieć, że zespół z Sopotni z zadziwiającą konsekwencją gra na przekór temu, co się o niej mówi – tłumaczy nasz rozmówca.

Poniekąd podobnie rzecz ma się w stosunku do Soły Rajcza, tyle, że spadkowicz z „okręgówki” zaskakuje... „in minus”. Tym razem wyraźnie uległ ekipie z Gilowic. – Trener Beskidu mówił, że w Rajczy każdy będzie miał problem, a większość opuści ten teren bez punktów. Przychyliłbym się do tej opinii, a tu na razie każdy tam jednak... wygrywa. Beskid to zespół doświadczony i zgrany. Przy optymalnej kadrze będzie pewnie większość meczów wygrywał – analizuje trener żywieckiej Koszarawy.

Odmienne debiuty

Nie będzie miło wspominany debiut Daniela Grabskiego na trenerskiej ławce Grapy Trzebinia. Jego podopieczni przed tygodniem swojego meczu nie rozegrali, a późniejsza inauguracja sezonu a-klasowego wypadła fatalnie. Aż 8 goli zaaplikował gospodarzom Świt Cięcina z brylującymi Dawidem Piątkiem z hat-trickiem oraz Maciejem Łąckim, notującym dublet. – Świt ma na tyle dobrą kadrę, że będzie w stanie punktować, pewnie w miarę regularnie. A Grapa? Może mieć ciężki sezon, dlatego kluczowe może być uzbieranie jak największej liczby punktów jesienią – uważa Szymik.

Premierowy swój mecz zwycięsko na niełatwym terenie w Lipowej zwieńczył Maksymilian Cisiec, który ma walczyć w obecnych rozgrywkach pod trenerską pieczą Bartłomieja Jakubca o najwyższe cele. – Głośno mówi się o awansie, jest w Ciścu cały zastęp zawodników z Ukrainy, którzy prezentują określoną jakość. Słyszałem, że mecz miał różne fazy, a ten kto strzelał gola, za bardzo się cofał. Ostatecznie rozstrzygnięcie zapadło w samej końcówce i bez wątpienia to wartościowe punkty dla gości – analizuje Grzegorz Szymik.

Wyniki 2. kolejki:

Metal Węgierska Górka – Stal-Śrubiarnia II Żywiec 1:1 (1:0)
Gole: Krajcarz – Zajdler

Soła Rajcza – Beskid Gilowice 1:4 (0:2)
Gole: Gaweł – Kastelik, Figura, Sala, Jachowicz (sam.)

Grapa Trzebinia – Świt Cięcina 1:8 (0:5)
Gole: Widuch – Piątek (3), Łącki (2), Motyka, Kłusak, Pilarz

Koszarawa Żywiec – Góral Żywiec 1:1 (0:1)
Gole: Bogdał – Kozieł

Skrzyczne Lipowa – Maksymilian Cisiec 1:2 (0:1)
Gole: Frydel – Figura, Kamenev

Magórka Czernichów – Soła Żywiec 0:0

Orzeł II Łękawica – LKS Sopotnia 0:4 (0:3)
Gole: Radwaniak (2), Dendys, Widz

TABELA/TERMINARZ