O tym, że Bory zgarnęły komplet punktów w konfrontacji z Piastem, przesądziła pierwsza połowa spotkania, w której goście zaprezentowali się iście koncertowo. Dowodem tego najlepszym zdobycie 3 bramek. W 8. minucie rezultat szybko na korzyść faworyta otworzył Damian Michalski, który uderzył celnie po podaniu Mateusza Zacnego. Ten sam zawodnik w 36. minucie sfinalizował akcję Kacpra Mrowca w bocznym sektorze, z bliskiej odległości dopełniając formalności. Raptem 120. sekund później ekipa z Pietrzykowic na dobre rozmontowała przeciwnika. Strzelec to Adrian Dobija, główkujący perfekcyjnie od poprzeczki po wrzutce Dawida Zonia z rzutu wolnego.

– Perfekcyjna połowa? Myślę, że można tak powiedzieć, bo całkowicie dominowaliśmy. W szatni mówiliśmy sobie, że trzeba jednak rywala dobić i nie dopisywać sobie przedwcześnie punktów. Apelowałem o taką postawę, jakby wynik był bezbramkowy, ale niestety po powrocie do gry zupełnie przestaliśmy panować nad tym, co działo się na boisku – opowiada Marek Makarewicz, szkoleniowiec Borów.

Gospodarze zademonstrowali ambitną postawę w rewanżowej odsłonie. W 55. minucie uzyskali trafienie honorowe, kiedy nieporozumienie Jakuba Sołtysika z Zoniem skrzętnie wykorzystał Ireneusz Jeleń. Sytuacji klarownych zawodnicy z Cieszyna stworzyli sobie jeszcze kilka, ale między słupkami Borów świetnie dysponowany był Sławomir Raczek. Wicelider dowiózł toteż komfortowe 3:1 do gwizdka oznajmiającego koniec rywalizacji.