Pierwsze przetarcie
Sparingowe granie przed nowym sezonem rozpoczęli futsaliści Rekordu Bielsko-Biała, którzy w dwumeczu zmierzyli się GI Malepszy Arth Soft Leszno.
- Ogólnie – wyniki obu meczów nie są ważne. W piątek było pozytywnie dla nas, w sobotę dla Leszna. Ważne, aby wyciągać wnioski. Na przykład, w pierwszym ze spotkań właściwie zareagowaliśmy w jednej sytuacji, a w rewanżu, w podobnej straciliśmy gola. Sporo okazji dla rywali sami dzisiaj sprokurowaliśmy, a zespół z Leszna miał chyba sto procent skuteczności. W sumie pozytywnie oceniam, jak mój zespół zaprezentował się w obu meczach. Dużo dobrych rzeczy zauważyłem w ofensywie, a nad grą w tyłach będziemy pracować. Dotąd skupialiśmy się głównie na motoryce, ale pomału dodawać będziemy inne elementy, w tym reakcje i zachowania w obronie - przyznał na łamach strony klubowej trener Rekordu, Jesus "Chus" Lopez Garcia.
W piątek, 1 sierpnia br., doszło do pierwszej sparingowej gry Rekordu przed nowym sezonem w Futsal Ekstraklasie. Bielszczanie w ostatnich miesiącach przeszli wyraźny remanent szatni i było to momentami widoczne, iż zgranie i wzajemne rozumienie się na parkiecie dopiero przyjdzie z czasem. Niemniej, pozytywów nie zabrakło... Po pierwsze - wynik. Biało-zieloni zwyciężyli z zespołem Leszna 4:2, choć mecz miał ciekawy scenariusz. Do 12. minuty Rekord prowadził 2:0 - wpierw po podaniu Martina Došy piłkę głową skierował do bramki Paweł Budniak, a następnie rezultat podwyższył strzałem ze dalszej odległości nowy zawodnik Rekordu Srdjan Ivanković.
To spotkało się z reakcją przyjezdnych, którzy do przerwy doprowadzili do wyrównania. Kolejnym jednak plusem w grze Rekordu była reakcja na boiskowe wydarzenia. Początek drugiej połowy nie porwał, jednak w ostatnim fragmencie spotkania "rekordziści" zaaplikowali rywalom dwie bramki i finalnie zwyciężyli 4:2.
Nazajutrz doszło do rewanżu, który miał mniej korzystny przebieg dla bielszczan. Leszczynianie, mimo towarzyskiej rangi meczu, podeszli na pełnym skupieniu i dużej waleczności do drugiego spotkania. Z zimną krwią wykorzystali każdy błąd Rekordu w strefie defensywnej. Widoczne to było w pierwszej części, gdy zespół z Leszna prowadził... 5:0. Po zmianie stron biało-zieloni zredukowali rozmiary porażki. Znów celnym strzałem z dystansu wykazał się Ivanković. Później padło trafienie samobójcze, choć lwią część przy tej akcji odegrał Michał Marek. O wyniku zadecydował gol Franca Spellanzona, który skorzystał na błędzie bramkarza z Leszna.
I mecz - 1.08.2025 r. (piątek)
Rekord Bielsko-Biała – GI Malepszy Arth Soft Leszno 4:2 (2:2)
1:0 Budniak (11. min.)
2:0 Ivanković (12. min.)
2:1 Kąkol (16. min.)
2:2 Siecla (19. min.)
3:2 Doša (38. min.)
4:2 Pawlus (39. min.)
Rekord: Kałuża (Florek) – Doša, Spellanzon, Budniak, Pawlus, Ivanković, Gustavo Henrique, Krzempek, Marek, Haraburda, Ptak
II mecz - 2.08.2025 r. (sobota)
Rekord Bielsko-Biała – GI Malepszy Arth Soft Leszno 3:5 (0:5)
0:1 Małyszko (2. min.)
0:2 Małyszko (10. min.)
0:3 Setti (12. min.)
0:4 Konkol (16. min.)
0:5 Arango (17. min.)
1:5 Ivanković (34. min.)
2:5 Aranzzo (38. min., samobójczy)
3:5 Spellanzon (40. min.)
Rekord: Florek – Doša, Spellanzon, Budniak, Pawlus, Ivanković, Gustavo Henrique, Krzempek, Marek, Haraburda, Ptak, Kałuża