SportoweBeskidy.pl: Co trener wiedział o Rekordzie Bielsko-Biała, zanim pojawiły się pierwsze rozmowy dotyczące pracy w tym klubie?
Piotr Tworek:
Jeśli chodzi o sam zespół i zawodników, których zastałem, wiedziałem o nich naprawdę sporo. W ostatnim czasie miałem możliwość komentowania meczów I i II ligi, a Rekord poznawałem również poprzez analizy wewnętrzne. Miałem okazję współpracować z takimi zawodnikami jak Tomasz Boczek czy Konrad Kareta, a inni byli moimi rywalami w przeciwnych drużynach, więc nie było tu dla mnie żadnego zaskoczenia.

 

Jeśli chodzi o klub, to na przestrzeni ostatnich 10 lat przeszedł on ogromną metamorfozę. Postać prezesa Janusza Szymury jest w tych zmianach absolutnie kluczowa. Rekord to dziś klub wielosekcyjny, z futsalem, ligą kobiet, sekcją kuloodpornych, którą miałem okazję obserwować podczas ostatniego turnieju w Bydgoszczy, a także bardzo dobrze funkcjonującą akademią piłkarską nagrodzoną złotą gwiazdką. To klub z dużymi aktywami i bardzo dobrym szkoleniem, co jest ogromnym plusem dla miasta i regionu. Wielu zawodników stąd trafiało do Ekstraklasy czy I ligi, jak Damian Hilbrycht, Alan Czerwiński czy Szymon Szymański.

 

SportoweBeskidy.pl: Samo miasto Bielsko-Biała jest Panu znane. Od lipca 2014 do maja 2015 pracował Pan w Podbeskidziu. Jak wspomina Pan ten czas?
P.T.:
Każdemu, z kim rozmawiam, mówię, że to kapitalne miejsce do życia i wypoczynku. Bardzo podoba mi się to miasto, o każdej porze dnia i nocy, a szczególnie teraz w okresie świątecznym. Podbeskidzie natomiast zawsze będzie dla mnie pierwszym klubem, który dał mi możliwość pracy na poziomie Ekstraklasy To, co przeżywałem wtedy jako trener, było ogromnym doświadczeniem. 

 

Mam ogromny sentyment do tego miejsca, bo to właśnie tutaj poznałem realia Ekstraklasy. Później nasze drogi z Podbeskidziem jeszcze się krzyżowały. Warta, którą prowadziłem, Podbeskidzie trenowane przez Krzysztofa Brede oraz Stal Mielec prowadzona przez Dariusza Marca miały pewien wspólny mianownik. Razem awansowaliśmy do Ekstraklasy w tym samym czasie, a każdy z nas również pracował w Bielsku-Białej. Los chciał, że Warta i Stal się utrzymały, a Podbeskidzie spadło. Takie są koleje futbolu.

 

SportoweBeskidy.pl: Puentując, choć nie spędził Pan w naszym regionie długiego czasu, był to chyba ważny moment w karierze, a chwilę później z Wartą i Śląskiem pracował w Ekstraklasie. 
P.T.:
Zgadza się. Ten okres pokazał mi, jak fantastyczną możliwością jest praca na najwyższym poziomie. Od tego momentu wiedziałem, że chcę iść właśnie tą drogą.

 

SportoweBeskidy.pl: Wróćmy do teraźniejszości. Co przekonało trenera, aby objąć zespół Rekordu i jakie są pierwsze odczucia?
P.T.:
Na pewno postać prezesa Janusza Szymury. Spotkaliśmy się kurtuazyjnie rok temu i od tamtej pory mieliśmy kontakt. Do ponownej rozmowy doszło w 2025 roku. Prezes nakreślił mi mądrą filozofię klubu i bardzo przemyślany pomysł na przyszłość. To, co jest jeszcze w planach, pokazuje, że ten klub nie ma sufitu i żadnych hamulców, a ambicją jest stała obecność na szczeblu centralnym.

 

Dziś znajdujemy się w strefie spadkowej, ale cała nasza praca ma doprowadzić do utrzymania tej ligi w Cygańskim Lesie, bo to świetne miejsce do rozwijania młodzieży. Mamy ciekawy zespół, jestem po analizach i nie mogę się doczekać powrotu do treningów. Przygotowania zaczynamy 7 stycznia. 

 

SportoweBeskidy.pl: W mediach pojawiały się nagłówki w stylu: „Był w PKO BP Ekstraklasie, teraz czas na walkę o utrzymanie w Betclic 2. Lidze”. Jak Pan do tego podchodzi?
P.T.:
Dla mnie to jest wpisane w zawód trenera. Oczywiście, każdy chciałby pracować jak najdłużej na najwyższym poziomie, ale losy układają się różnie. Trenerzy czasem schodzą poziom niżej i ja nie mam z tym żadnego problemu. Praca trenera nie polega wyłącznie na pracy w najwyższej lidze. Są powroty, spadki, awanse. Ostatnio trenerzy, którzy nie tak dawno prowadzili zespoły w Ekstraklasie, stają się asystentami w sztabach szkoleniowych. To wszystko jest elementem naszego zawodu.

 

SportoweBeskidy.pl: Wraca Pan na trzeci poziom rozgrywkowy po prawie dziesięciu latach. Dużo zmieniło się w realiach tego szczebla?
P.T.:
Zdecydowanie tak. Jest wielu zawodników z przeszłością ekstraklasową i pierwszoligową. Poziom sportowy poszedł w górę. W 2. lidze gra kilka uznanych marek, jak Zagłębie Sosnowiec, Podbeskidzie, Warta Poznań, Chojniczanka czy Sandecja Nowy Sącz. Zmieniła się też baza sportowa. Mamy ładne stadiony, a mecze są wymagające. W wielu spotkaniach widać dobry poziom piłkarski. 

 

SportoweBeskidy.pl: Rekord od lat słynie z wprowadzania młodzieży z własnej akademii do pierwszej drużyny. Jak będzie to wyglądało w nadchodzącej rundzie wiosennej?
P.T.:
To jedna z podstawowych filozofii klubu. Akademia posiada najwyższą gwiazdkę PZPN, a skoro są nakłady na szkolenie, to logiczne jest, że zawodnicy muszą trafiać do pierwszej drużyny. Pierwszeństwo będą mieli młodzi piłkarze z naszej akademii, choć wiemy, że są roczniki bardziej i mniej obfite w wychowanków. Cały czas będziemy mieć baczną uwagę skierowaną na naszych młodych piłkarzy. 

 

SportoweBeskidy.pl: Styl gry Rekordu wymaga rewolucji czy raczej ewolucji?
P.T.:
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Nie chcę zbyt wiele zdradzać przed pierwszymi treningami. Zespół stracił 35 bramek - to martwi. Strzelił tylko 27. Na pewno pojawią się nowe pomysły, a elementy, które nie funkcjonowały w poprzedniej rundzie, będziemy chcieli poprawić. Potencjał w tym zespole jest i chcemy go w pełni wykorzystać.

 

SportoweBeskidy.pl: Jak będzie wyglądał sztab szkoleniowy Piotra Tworka w Rekordzie? Czy znajdzie się w nim miejsce dla ludzi z regionu lub klubu?
P.T.:
Na ten moment zostaje cały sztab po trenerze Darku Ruckim. Będziemy się docierać i uważnie przyglądać współpracy. Jeśli uznamy, że nasze drogi nie zmierzają w jednym kierunku, będziemy reagować.

 

SportoweBeskidy.pl: W Rekordzie trenerzy pracują długo i cieszą się zaufaniem zarządu oraz prezesa Janusza Szymury. Czy to zapowiedź dłuższej i stabilnej współpracy?
P.T.:
Bardzo bym sobie tego życzył. Przed nami jasny cel, czyli utrzymanie zespołu na szczeblu centralnym. Wierzę, że ten cel zostanie zrealizowany i wspólnie będziemy zadowoleni. Wszystkim nam na tym zależy. Klub doskonale wie, jak trudno jest awansować z III ligi na szczebel centralny, dlatego musimy zrobić wszystko, aby w przyszłym sezonie nadal cieszyć się Rekordem na tym poziomie.