Od pierwszego gwizdka to "rekordziści” byli stroną aktywniejszą, choć brakowało im konkretów pod bramką rywali. Już w 2. minucie po zgraniu piłki Jan Ciućka znalazł się w dobrej sytuacji, jednak uderzył ponad poprzeczką. Gospodarze próbowali napędzać akcje skrzydłami, lecz defensywa Resovii skutecznie oddalała zagrożenie. Goście długo nie potrafili stworzyć klarownej okazji, ale gdy już doszli do głosu, było groźnie, wszak w 41. minucie Letniowski trafił w słupek.

 

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi Rekordu, lecz bez bramek. Po zmianie stron tempo wyraźnie wzrosło. Blisko przełamania był Wojciech Łaski, który w 52. minucie uderzył obok słupka, a kilka minut później to goście byli bliscy gola. Efektowne uderzenie piętą Bałdygi zatrzymało się na słupku.

 

Przełom nastąpił w 68. minucie. Po podaniu Mateusza Tekielego tyłem do bramki ustawiony Ciućka znakomicie się obrócił i precyzyjnym strzałem z linii pola karnego pokonał bramkarza Resovii. Chwilę później sytuacja gości dodatkowo się skomplikowała, gdyż za drugi żółty kartonik boisko opuścił Małachowski. Rekord szybko wykorzystał grę w przewadze. W 77. minucie Łaski dopadł do piłki w polu karnym i uderzeniem przy słupku podwyższył prowadzenie. Emocje jednak jeszcze się nie skończyły. Już dwie minuty później Resovia odpowiedziała. Strzał Bartosza Graszy zza pola karnego, po rykoszecie, znalazł drogę do siatki. Końcówka była bardzo nerwowa, goście szukali wyrównania, a gospodarze bronili się ofiarnie, ale skutecznie. Trzy punkty zostały w Cygańskim Lesie.