Za najbardziej znaczący z perspektywy klubu z Leśnej uznać należy come back Grzegorza Rzeszótki, który miał okazję reprezentować w ostatnim sezonie IV-ligowca z Łękawicy, a po jego wycofaniu z rozgrywek występujący szczebel niżej GLKS Nacomi Wilkowice. W Leśnej przypominają, że napastnik miał swego czasu spory udział w awansie LKS-u do „okręgówki”, wydatnie przyczyniając się do 36 goli strzelonych w jednym z sezonów przez Kajetana Lacha. – Stanowili świetnie rozumiejący się duet i liczymy, że teraz będzie podobnie. Poza tym jest to powrót wychowanka, który świetnie się u nas czuje i gwarantuje dużą jakość piłkarską – zaznacza Piotr Raczek, prezes klubu z Żywiecczyzny.

Warto pamiętać, że w innym istotnym zawodnikiem ofensywnym w drużynie pozostaje Kacper Jakubiec, którego 17 bramek na boiskach ligi okręgowej w minionym sezonie mówi samo z siebie. – Trener ma o czym myśleć, bo zestawienie ataku na poszczególne mecze nie będzie takie proste. Lepiej jednak mieć taki ból głowy, niż nie mieć kim grać – mówi sternik LKS-u Leśna i dodaje w odniesieniu do nadchodzących rozgrywek: – Jakość będziemy mieć, trzeba natomiast znaleźć w tym przełożenie na wyniki. Drugi sezon jest z reguły dla beniaminków nieco większym wyzwaniem.

W klubie znaleziono też latem alternatywę dla odchodzącego do Borów Pietrzykowice Daniela Grabskiego. Barwy LKS-u przywdziewał będzie doskonale znany kibicom Marcin Byrtek, który miał swój wkład w niedawno fetowany awans czechowickiego MRKS-u do IV ligi. – Blisko dołączenia do nas był już wcześniej, ale mieliśmy na tyle solidny skład, że nie naciskaliśmy wówczas Marcina, który chciał też pograć jeszcze wyżej. Liczymy, że wypełni lukę po tak uniwersalnym zawodniku, jakim był Daniel – zdradza Raczek.

A skoro o personalnych wątkach mowa, to w Leśnej pozostanie Jakub Jurowski, który został na dłużej wypożyczony z Górala Żywiec. Istotnym dla trenera Mateusza Stankiewicza jest także z całą pewnością fakt, że wolę dalszych występów dla LKS-u wyraził rutynowany golkiper Michal Pesković – rzecz jasna na tyle, na ile pozwolą mu obowiązki szkoleniowe w bielskim Podbeskidziu.