- Na pewno zmęczenie było w jakiś sposób widoczne, bo mamy dużo w nogach. Z gry jednak jesteśmy zadowoleni. Przepaść między IV a V ligą była widoczna, aczkolwiek na tym etapie był to wymagający rywal, bo to zmęczenie jest. Cieszy nas, że zrealizowaliśmy swoje założenia i że bardzo mocno do składu puka młody Łukasz Sikora, który naciska starszych kolegów. Na plus są też bramki napastników i skuteczność. Jesteśmy zadowoleni po tym sparingu - podsumował mecz Karol Sieński, szkoleniowiec Kuźni.

 

Początek meczu przyniósł pierwsze emocje pod bramką Kuźni. W 3. minucie Paweł Florek musiał wykazać się czujnością i umiejętnościami, skutecznie interweniując po groźnej akcji CKS-u. Chwilę później inicjatywę przejęli jednak goście z Ustronia. W 7. minucie wynik otworzył David James, który sfinalizował składną akcję ofensywną Kuźni. Z biegiem czasu przewaga zespołu z IV ligi rosła, a kolejne bramki były tylko kwestią czasu. W 24. minucie na listę strzelców wpisał się Mateusz Adamczyk, a w 36. minucie Gracjan Sajdak ustalił wynik do przerwy na 3:0.

 

Po zmianie stron tempo spotkania nieco spadło, co było widoczne szczególnie po stronie Kuźni, mającej w nogach spore obciążenia treningowe. Gospodarze wykorzystali moment dekoncentracji rywala i zdobyli honorowego gola, zmniejszając straty do dwóch bramek. Kuźnia nadal jednak kontrolowała przebieg gry i cierpliwie szukała kolejnych okazji. Ostateczny cios zadał w 88. minucie Seweryn Weinert, ustalając wynik meczu na 4:1 dla Kuźni.