Strzelają i nie tracą

LKS '99 Pruchna to zdaniem wielu obserwatorów faworyt obecnej kampanii ligowej. Po dotychczasowych kolejkach wicemistrz ubiegłego sezonu zameldował się w imponującym stylu na samym szczycie stawki. – Na razie nam idzie, ale podchodzę do tego chłodno. W głowie mam gdzieś to, co wydarzyło się w poprzednim sezonie. Nie można pominąć faktu, że graliśmy do tej pory z zespołami, które zamykają ligową tabelę, a te najtrudniejsze dopiero będą – uważa Andrzej Myśliwiec, szkoleniowiec lidera A-klasy.

Okazale prezentuje się w każdym razie bilans zysków i strat piłkarzy z Pruchnej. Rywalom zaaplikowali dotąd 17 bramek, sami ani razu nie dając się zaskoczyć. Minionej soboty faworyt wywiązał się ze swej roli w derbach ze Zrywem Bąków, a ponownie znać o sobie dali zawodnicy ofensywni – Kamil GabryśKrystian Kaczmarczyk, dzielący między siebie niemal komplet goli. – Długo prowadziliśmy, ale tylko 1:0 i do momentu, gdy nie strzeliliśmy kolejnych bramek, nie był to wcale taki łatwy mecz. Czasami jeden stały fragment czy jakaś przypadkowa kontra, może całkowicie zmienić sytuację. Poza tym trudniej o mobilizację na przeciwników teoretycznie słabszych – komentuje Myśliwiec.

Mocnych nie brakuje

Czy w istocie LKS '99 to główny pretendent do mistrzostwa? – Skupiamy się na sobie i eliminowaniu błędów, które wciąż popełniamy. „Na papierze” wyglądamy porównywalnie z poprzednim sezonem. Na plus jest to, że mamy w składzie większą liczbę zawodników o zbliżonych umiejętnościach. Ale stawka jest wyrównana. Proszę zwrócić uwagę, że sporo klubów ma teraz w swoich szeregach piłkarzy z całkiem okazałą przeszłością, a to wpływa na jakość drużyn – dodaje trener ekipy z Pruchnej.

Drugim zespołem szczycącym się jeszcze kompletem punktów jest LKS Kończyce Małe, który „maksa” dopisał tym razem po ciężkim boju z beniaminkiem w Pogwizdowie. Dość wspomnieć, że decydujące trafienie Kamila Adamka nastąpiło w 85. minucie rywalizacji.

Wygrane po 6:2 odnotowały zespoły z Iskrzyczyna i Pierśćca, które zachowały status niepokonanych. „Demolkę” kosztem „dwójki” LKS-u Pogórze urządzili piłkarze Beskidu Brenna. To pierwsza „dwucyfrówka” w tym sezonie, a największy w niej udział mieli doświadczeni zawodnicy – Michał Grześ (2 gole i 4 asysty) oraz Arkadiusz Tarasewicz (2 gole i 3 asysty).

Jest i niespodzianka

– Można było sądzić, że Strażak Dębowiec i tym razem sobie poradzi. Ale widać, że trener Dariusz Kłoda nie rzucił słów na wiatr i jego podopieczni faktycznie postawili się faworyzowanej drużynie. Wynik bezbramkowy świadczy, że Błyskawica była równorzędnym konkurentem. W każdym razie to niespodzianka – podkreśla Andrzej Myśliwiec, w nawiązaniu do premierowej straty punktów ekipy z Dębowca, której ofensywa została w weekend zastopowana.

Wyniki 3. kolejki:

Olza Pogwizdów – LKS Kończyce Małe 1:2 (0:1)
Gole: Sikora – Kaczyński, Adamek

LKS Goleszów – Błękitni Pierściec 2:6 (0:3)
Gole: Jopek, Fober – Żebrowski, Markieczko, Chmiel, Cienciała, Mat. Saltarius, Pilch (sam.)

LKS II Pogórze – Beskid Brenna 1:10 (0:2)
Gole: Danel – Grześ (2), Tarasewicz (2), Puzoń (2), Gubała (2), Madzia, Gawlas

Promyk Golasowice – Strażak Pielgrzymowice 1:5 (0:2)
Gole: Filip – Lebioda (3), Pukowiec, Skowronek

Zryw Bąków – LKS '99 Pruchna 0:6 (0:1)
Gole: Gabryś (3), Kaczmarczyk (2), Miłkowski

Błyskawica Kończyce Wielkie – Strażak Dębowiec 0:0

Iskra Iskrzyczyn – Spójnia Zebrzydowice 6:2 (2:2)
Gole: Gaszczyk (2), Kołek (2), Olszar, Brzózka – Miłek, Knyps

TABELA/TERMINARZ