Pogoń bez happy endu
V-ligowy Pasjonat Dankowice przy stanie 0:3 podjął "rękawice" w starciu IV-ligowym MRKS-em Czechowice-Dziedzice, jednak ostatecznie wyżej notowany zespół dowiózł wygraną do ostatniego gwizdka i awansował do półfinału Poltent Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Bielsko-Biała.
Choć MRKS przystąpił do pucharowego spotkania w mocno zmienionym składzie, w pierwszej połowie zdominował wydarzenia na boisku i szybko wypracował sobie solidną zaliczkę. Goście dopięli swego w 28. minucie. Krzyżowe zagranie Piotra Szumińskiego na prawą stronę uruchomiło Kacpra Drewniaka, który włączył się do akcji ofensywnej i wyłożył piłkę przed bramkę. Tam formalności dopełnił Patryk Wójtowicz. Chwilę później Drewniak sam mógł wpisać się na listę strzelców, lecz w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z bramkarzem Pasjonata.
W 32. minucie MRKS otrzymał rzut karny po faulu na Hubercie Szataniku. Do piłki podszedł Konrad Bukowczan i pewnym uderzeniem podwyższył prowadzenie. Tuż przed przerwą Czechowiczanie dołożyli jeszcze jedno trafienie. Po przechwycie Pi. Szumiński ruszył w pole karne, wymanewrował obrońców i precyzyjnie przymierzył po ziemi, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:0.
Wydawało się, że po zmianie stron emocji będzie niewiele. Tym bardziej że już w 52. minucie MRKS miał znakomitą okazję na czwartego gola. Po podaniu Aleksandra Studnickiego z bliska spudłował jednak Wójtowicz. Pucharowy mecz niespodziewanie nabrał rumieńców pomiędzy 56. a 58. minutą. W szeregi IV-ligowca wkradło się rozluźnienie, które niżej notowany Pasjonat bezwzględnie wykorzystał. Najpierw po dośrodkowaniu z bocznej strefy głową piłkę do siatki skierował Marcin Bęben, a chwilę później szybką akcję płaskim strzałem z prawej strony pola karnego wykończył Jakub Howden.
Dankowiczanie uwierzyli, że mogą jeszcze odwrócić losy spotkania, jednak 75. minucie po rzucie wolnym Filipa Gajdy i zgraniu Adama Grygiera przed szansą stanął Drewniak, ale jego lekkie uderzenie bez większych problemów zatrzymał golkiper Pasjonata. Końcówka należała już do gospodarzy, którzy grając na dużym ryzyku, szukali wyrównania i doprowadzenia do serii rzutów karnych. W 88. minucie byli tego naprawdę blisko. Hubert Waluś oddał groźny strzał, lecz Aleksander Kowaluk ponownie stanął na wysokości zadania i odbił piłkę. Ostatecznie MRKS utrzymał jednobramkową przewagę i zameldował się w półfinale Poltent Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Bielsko-Biała.