Postraszyli ligowych konkurentów
Próba generalna Victorii Hażlach przed ligową premierą wiosny wypadła więcej niż pozytywnie. Strzelenie tuzina goli jakiemukolwiek rywalowi musi budzić respekt.
Raptem po 120. sekundach domowego starcia z LKS-em Kończyce Małe, piłkarze Victorii mieli w zanadrzu trafienie otwierające rezultat. Sebastian Rychlik podaniem z głębi pola obsłużył Eryka Rybkę, który wykazał się skutecznością. Był to dopiero jednak zalążek totalnej ofensywy ze strony reprezentanta „okręgówki”. Zanim nadeszła przerwa hat-tricka skompletował Bartosz Żyła, notując swoje łupy zwłaszcza efektownymi uderzeniami „w okienko” bramki a-klasowicza krótko przed pauzą. Wcześniej konto indywidualne otworzył w następstwie wrzutki Dominika Tomicy. Po kombinacyjnym rozegraniu z Rychlikiem drogę do siatki znalazł też Kacper Brachaczek, zaś dublet Rybki był zasługą wrzutki Kamila Szaajtera, który również raz zapisał się wśród strzelców.
Mając w zanadrzu wysokie prowadzenie 7:0, zawodnicy z Hażlacha... ani myśleli zwalniać tempo gromadzenia następnych „fantów”. Hat-trick Rybki stał się faktem po dograniu od Antoniego Ogrodnika, Wiktor Tomala obsłużył z kolei Szymona Ignacka. Gol numer 10. to dzieło Rybki, zaś wspomniany Ignacek wystąpił w charakterze asystenta. Wreszcie ekipę z Kończyc Małych dobili rezerwowi – Szymon Paluch po przytomnym zgraniu głową Rybki oraz Ogrodnik w sytuacji sam na sam po kolejnej asyście Rybki.
– Zagraliśmy najlepszy sparing z wszystkich naszych mijającej zimy. Byliśmy aktywni, mobilni i na tyle szybko się to toczyło, że przeciwnik miał trudności z nawiązaniem walki – ocenia Tomasz Wuwer, szkoleniowiec Victorii.