Postrzelane i to konkretnie
Rośnie forma piłkarek Rekordu Bielsko-Biała? Wniosek ten nie wydaje się bezzasadny mając na uwadze ich kolejny letni sprawdzian.
Podopieczne Mateusza Żebrowskiego na tle Resovii, która wraz z końcem ubiegłego sezonu opuściła ekstraligowe szeregi, zaprezentowały się wybornie. Dość wspomnieć, że w pierwszej godzinie sparingu gole strzelały z nadspodziewaną łatwością i... dużą częstotliwością zarazem.
Otwarcie wyniku to 9. minuta i bezbłędna egzekucja Darii Długokęckiej, obsłużonej przez Dominikę Dereń. Wprawdzie w okolicy kwadransa bielszczanki popełniły błąd „w tyłach”, skutkujący trafieniem wyrównującym Karoliny Bednarz, ale rywalkom odpłaciły się w stylu wyśmienitym. W 17. minucie testowana zawodniczka zagrała za linię obrony Resovii, gdzie znów przytomnie odnalazła się Długokęcka. Zanim nastąpiła przerwa, piłka jeszcze 2 razy „dziurawiła” siatkę bramki ekipy z Rzeszowa. Kinga Niesłańczyk w 30. minucie uderzyła nad wyraz efektownie, zaś pozyskana przez Rekord w ostatnich dniach Kristyna Janku dobiła próbę Dereń z rzutu wolnego.
Gospodynie miały prawo zwolnić tempo przy wysokiej przewadze, ale... tuż po zmianie stron wciąż robiły swoje. W 53. minucie kolejne widowiskowe trafienie stało się udziałem mierzącej z dystansu Nikoli Dębińskiej, zaś w 58. minucie Janku była najsprytniejsza w bliskości „świątyni” Resovii. Pogrom? I owszem, nawet zważywszy na to, że następnych zysków strzeleckich, przy znaczącej przewadze optycznej, nie było dane biało-zielonym świętować. Sytuacje ku temu były, a szczególnie do odnotowania parada bramkarki sparingpartnerek przy rzucie karnym Roksany Gulec.