- Ostatni czas jest dla nas trudny, ale wierzyliśmy w przełom. To się potwierdziło, bo po setach, w których zmagaliśmy się sami ze sobą i nie mogliśmy się "zahaczyć" w grze innymi elementami poza zagrywką, zespół nie zwątpił do samego końca - zauważa Bartłomiej Piekarczyk, szkoleniowiec siatkarek BKS Bostik ZGO, które dokonały w Łodzi klasycznej remontady.

Istotnie w setach numer 1 i 2 niewiele przyjezdnym wychodziło. W premierowej odsłonie tylko w ataku pomyliły się 6 razy, a dla przykładu Martyna Borowczak - nie wzbogaciła swojego konta tym elementem ani razu. Po przeciwnej stronie niemal 100-procentową skuteczność miały Daria Szczyrba (5 pkt.) i Anna Obioła (4 pkt.). Poprawa w drugiej odsłonie była tak nieznaczna, że rezultat okazał się praktycznie bliźniaczy. Na 7 prób w ataku żadnej nie skończyła Klaudia Nowakowska, co pokazuje jednak sporą niemoc bielszczanek w tej fazie potyczki.

Przy stanie 2:0 w setach dla ŁKS Commercecon, nastąpił zwrot akcji po krótkiej przerwie i wizycie w szatni. - Wierzymy, że możemy grać dobrą siatkówkę, choć wciąż nie pokazujemy jeszcze tego w takim stopniu, jakbyśmy chcieli. Mieliśmy w szatni krótką rozmowę na uspokojenie emocji, ale przede wszystkim poszukanie rozwiązań. To było najważniejsze. Cały zespół to zrobił, nie poddaliśmy się, graliśmy na większym ryzyku. Tak wyciągnęliśmy trudne dla nas spotkanie - dodaje trener ekipy znad Białej.

Ogromne znaczenie miał set trzeci, w którym bielski zespół zbudował przewagę 13:10 po długiej akcji zakończonej udanym atakiem Ljubicy Kecman. Partia następna wygrana została "na przewagi", ale trzeba odnotować, że podopieczne trenera Piekarczyka prowadziły już 24:21. Ostatecznie ważne przełamanie dała Kertu Laak (24 "oczka" w całym meczu), a chwilę później Aleksandra Gryka zatrzymała blokiem Szczyrbę.

Tie-break to z początku punktowe bloki Obioły i przewaga łodzianek 4:1, jednak równie szybka była riposta zawodniczek z Bielska-Białej, które przy zagrywce Wiktorii Szewczyk wyszły na prowadzenie 8:7 przy zamianie stron. Niebawem swoją cegiełką atakami i serwisem dołożyła Borowczak i wygrana 15:11 stała się faktem po łącznie 2 godzinach i 12 minutach walki.

Kolejny mecz bielszczanki zagrają u siebie - w sobotę 29 listopada o godzinie 16:00 podejmą ekipę MOYA Radomka Radom, które legitymuje się identycznym, co BKS Bostik ZGO bilansem 4 zwycięstw i 3 porażek.

ŁKS Commercecon Łódź - BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 2:3 (25:18, 25:19, 21:25, 24:26, 11:15)

BKS Bostik ZGO:
Laak, Nowakowska, Szewczyk, Orzyłowska, Borowczak, Gryka, Adamek (l) oraz Suska (l), Bozoki-Szedmak, Kecman
Trener: Piekarczyk