Finisz okresu zimowego w Iskrzyczynie naznaczony został istotnymi powrotami do drużyny zawodników, którzy odgrywali w nim ważne role. Obowiązki trenerskie z reprezentowaniem barw Iskry pogodzić ma Adam Olszar, z kolei po rozbracie z piłką ponownie kibice będą mogli oglądać w akcji Marcina Szymalę oraz Wojciecha Wilczka. Jednocześnie z klubu nikt nie odszedł, co w klarowny sposób oznacza kadrowy bilans „in plus” i podniesienie rywalizacji w zespole tuż przed wiosenną kampanią ligową.

Czy mówimy zatem w ślad za powyższymi informacjami o powrotach po awans? – Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Powtarzam to, że skupiamy się na każdym kolejnym meczu, a o miejscu w tabeli przekonamy się, gdy liga dobiegnie końca. Cieszy, że jesteśmy wysoko po jesieni, a wszyscy widzą, jak ciasno jest w czołówce. Jedno potknięcie może w zasadzie spowodować to, że wypada się z gry. Pozostaję optymistą, bo frekwencja nam zimą dopisywała, kontuzje omijały, a chłopcy chcą bawić się grą – zauważa trener a-klasowicza Krystian Szleszyński.

Piłkarze Iskry mają za sobą 5 gier kontrolnych – w ostatniej z nich ulegli 0:1 Zamkowi Grodziec, ale bez cienia wątpliwości wartościowa była możliwość odbycia sparingu na boisku trawiastym. Za tydzień czeka ekipę z Iskrzyczyna inauguracja wiosny w Goleszowie. – Faworyta w naszej A-klasie trudno wskazać, a chętnych do tego, by sięgnąć po mistrza nie brakuje. Po kilku kolejkach będziemy pewnie trochę mądrzejsi – uważa Szleszyński.