I tym razem początek mógł być dla biało-zielonych najlepszy z możliwych, ale szwankowała skuteczność pod bramką GKS-u. W 3. minucie uderzyła Katarzyna Jaszek, ale Oliwia Macała nie dała się zaskoczyć. Niebawem po kornerze bliskie powodzenia były: Agnieszka GlinkaAbigail Sowa. Było w tej odsłonie jeszcze kilka wypadów "rekordzistek", które mogły zakończyć się z bardziej pozytywnym skutkiem, aniżeli tylko stworzenie zagrożenia dla piłkarek z Katowic.

Otrzymując kilka ostrzeżeń gospodynie po przerwie uszczelniły defensywę, a same częściej też nękały obronę Rekordu. W 51. minucie walkę w powietrzu wygrała Nikola Brzęczek i to jej uderzenie głową zmusiło Kingę Ptaszek do wyjmowania piłki z siatki. Katowiczanki nabrały wówczas pewności i animuszu w grze. Cóż z tego, że defensorki Rekordu do spółki z bramkarką ratowały swój zespół, skoro w 74. minucie Dżesika Jaszek wykorzystała błędy "w tyłach", zamykając szanse ekipy z Cygańskiego Lasu na sforsowanie kolejnej z pucharowych rund.

- Zaprezentowaliśmy się solidnie, jednak proste błędy sprawiły, że odpadamy z Pucharu Polski. Najbardziej żałujemy pierwszej części spotkania, w której stworzyliśmy dogodne sytuacje bramkowe i chociaż jedna z nich powinna zakończyć się golem. Mecz uciekł nam spod kontroli po stracie bramki - ocenił w pomeczowym komentarzu na oficjalnej stronie klubowej trener Mateusz Żebrowski.