Pożegnanie rundy u siebie "na szóstkę"
To był kompletny i świetny występ Spójni Landek. Beskidzki IV-ligowiec rozbił w ostatnim meczu na jesień przed własną publicznością Znicz Kłobuck aż 6:0.
Zespół z Landeka od początku był aktywniejszy, dłużej utrzymywał się przy piłce i kreował sytuacje, ale w początkowej fazie brakowało skuteczności. Już w 10. minucie Giorgi Merebaszwili zmarnował doskonałą okazję sam na sam, a chwilę później Maksymilian Biskup został zablokowany w kluczowym momencie. W 18. minucie bliski szczęścia był Patryk Fabian, który z rzutu wolnego obił spojenie bramki.
Przełamanie przyszło w 20. minucie, gdy kapitalną indywidualną akcją popisał się Igor Mencnarowski. Pomocnik Spójni minął trzech rywali i uderzył w krótki róg, nie dając bramkarzowi Znicza żadnych szans. Ten gol wyraźnie dodał gospodarzom pewności siebie, a ich gra zaczęła nabierać płynności. W 28. minucie na 2:0 podwyższył Giorgi Merebaszwili po precyzyjnym uderzeniu po długim rogu, a asystę przy tym trafieniu zanotował Patryk Czader. Tuż przed przerwą ponownie błysnął Mencnarowski, który po dograniu Merebaszwiliego mocnym strzałem z 12 metrów trafił na 3:0.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie - Spójnia nadal dominowała i z pełną determinacją dążyła do kolejnych trafień. W 47. minucie swoje zrobił Maksymilian Biskup, który wziął piłkę na siebie, przebiegł z nią przez pół boiska, mijając czterech obrońców, po czym pewnym strzałem zdobył czwartego gola dla Landeka. W 67. minucie Miłosz Misala wykorzystał świetne podanie prostopadłe i w sytuacji sam na sam z bramkarzem zachował zimną krew, podnosząc wynik na 5:0. Festiwal strzelecki zamknął w 76. minucie Patryk Czader, który wykorzystał podanie wzdłuż pola karnego od Jana Borka i z bliska dopełnił formalności.
- Czasami trzeba przegrać, aby zrozumieć pewne rzeczy. Zrobiliśmy coś fantastycznego - stabilizację. Mimo korzystnego wyniku dalej mieliśmy ustawioną głowę, aby cały czas realizować swoje cele. I to było dziś. Jestem bardzo zadowolony z zawodników - mówił szkoleniowiec Spójni, Patryk Pindel.