Abstrahując od końcowego wyniku i przegranej domowej 1:2 z Wisłą Strumień – jak wypadła wielka inauguracja „okręgówki” w Dębowcu? – Myślę, że pozytywnie. Ostatecznie przyszło nam zapłacić frycowe, a górę wzięło większe doświadczenie naszego przeciwnika – przyznaje na wstępie Łukasz Agata, szkoleniowiec beniaminka.

Gospodarze przegrywali już 0:2 po 50. minutach rywalizacji, ale po golu kontaktowym w przewadze liczebnej mocno postraszyli ekipę ze Strumienia. – Bałem się w pewnym momencie, że atakując odkryjemy się zbyt mocno, ale nie zostaliśmy skarceni przez rywala. Kilka razy byliśmy za to bliscy wyrównania w podbramkowych zamieszaniach. Szczęście nie było przy nas. Remis byłby w mojej ocenie bardziej sprawiedliwy. Postawiliśmy się w każdym razie i dając z siebie wszystko na boisku absolutnie nie mamy się czego wstydzić po inauguracji – klaruje trener Strażaka.

Po otwarcie punktowego konta beniaminek uda się teraz do Słotwiny. W sierpniu podejmie jeszcze Cukrownika Chybie i zagra na wyjeździe w Radziechowach. Czy któreś z tych spotkań przyniesie pełne potwierdzenie przynależności do stawki „okręgówki”? – Obiecać mogę to, że wychodząc na boisko będziemy za każdym razem odpowiednio nastawieni i zdeterminowani – podsumowuje Agata.