- Cieszymy się z wygranej, ale nie przyszło nam ono łatwo. Mieliśmy przewagę, ale w prosty sposób - znów - straciliśmy bramkę i musieliśmy gonić wynik. Moi zawodnicy jednak dobrze zareagowali - przyznaje Tomasz Wuwer, szkoleniowiec Czarnych Jaworze. 

 

Zespół z Jaworza próbował, i to odważnie, podchodzić pod bramkę LKS-u. Mimo kilku dobrych prób, m.in. Daniela Brudnego czy Grzegorza Habdasa, jaworzanom nie udało się znaleźć remedium na pokonanie golkipera gospodarzy. Drużyna ze Studzionki okazała się być bardziej skuteczna w pierwszej części. W 20. minucie Robert Dunat z zimną krwią skończył dośrodkowanie z lewej strony i na przerwę LKS schodził z jednobramkową zaliczką. 

 

Rozmowa w szatni podziałała mobilizująco na zespół Czarnych. W 48. minucie do wyrównania doprowadził Krystian Makowski, wykorzystując rzut karny po faulu na Felipe De Abreu Dias. 120 sekund później jaworzanie już prowadzili, gdy Bartłomiej Matula mocnym uderzeniem pokonał bramkarza gospodarzy. Na tym jednak zespół z Jaworza nie zamierzał poprzestać. W minucie 67. podanie od Sieroty na wślizgu zamknął Brudny. Ekipa ze Studzionki jednak również próbowała nawiązać walkę i pokusiła się nawet o trafienie kontaktowe. Wszelkie nadzieje miejscowych rozwiał jednak Brudy... w dość nietypowy sposób. Uderzał Felipe, jednak piłka odbiła się od pleców leżącego Brudnego i wpadła do bramki.