Bielszczanki co najmniej połowę zadania wykonały przed własną publicznością. Ekipę OTP Banka Branik pokonały przed tygodniem 3:0 (25:21, 25:17, 25:21) w sposób nie pozostawiający wątpliwości, który zespół jest faworytem całej rywalizacji, nawet biorąc pod uwagę fakt nieobecności w słoweńskiej drużynie podstawowej atakującej Izy Mlakar. Rewanż wydawał się klasyczną formalnością...

Okazało się jednak, że gospodynie nadmiernego respektu do zawodniczek BKS Bostik ZGO mieć nie będą i rzucą na szalę wszystko, co mają najlepszego, aby choć utrudnić cel podopiecznym Bartłomieja Piekarczyka. Dość szybko osiągnęły przewagę 16:10 i mimo pościgu bielskiej drużyny, na finiszu siatkarki OTP Banka Branik spokojnie kończyły swoje ataki w kontrze, głównie z wykorzystaniem lewego skrzydła, wygrywając 25:20. Ze zdumieniem jednak należało przyjąć to, że odsłona druga rozpoczęła się od prowadzenia miejscowych... 12:3. Seria roszad w składzie, m.in. desygnowanie na parkiet Agaty Michalewicz, Martyny Podlaskiej Klaudii Nowakowskiej, wraz z poprawą gry nieco wytrąciły atuty Słowenkom. Przy stanie 19:17 dla nich zwrot wydawał się realny, lecz i tym razem górą były przeciwniczki 25:18.

W trudnej sytuacji, gdy nad bielszczankami pojawiło się widmo konieczności rozgrywania tzw. złotego seta w razie wygranej rywalek 3:0 lub 3:1, nastąpił przełom. Wszystko to po... krótkiej wizycie całego zespołu w szatni. – Była szybka pogadanka, analiza i postawienie pewnych rzeczy w jasny sposób. Ten manewr się powiódł, co na pewno cieszy. Od początku jednak byłyśmy zmobilizowane i zależało nam na pewnej wygranej, aczkolwiek zespół z Mariboru postawił nam trudne warunki – mówiła już po spotkaniu Michalewicz.

Sety numer 3 i 4 były w wykonaniu siatkarek znad Białej optymalne. Najpierw przy zagrywkach Marty Orzyłowskiej „odjechały” na 7:2 i choć mniej więcej w połowie seta gra się wyrównała, to m.in. wobec udanych bloków gospodynie zostały ostatecznie rozbite. Tyczy się to także kolejnej partii, w której krzywda żadna stać się nie mogła, gdy dystans urósł do wyniku 19:9. Tie-break miał przy takim obrocie zdarzeń jedynie prestiżowy charakter. Przyjezdne nie zraziły się przewagą ekipy z Mariboru – 4:2, 11:9, czy piłką meczową, by zwłaszcza dobrą postawą w bloku przechylić szalę na swoją korzyść. Z 18 punktami najlepiej w szeregach BKS Bostik ZGO wypadła Kertu Laak, 14 „oczek” dołożyła Aleksandra Gryka.

OTP Banka Branik Maribor – BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 2:3 (25:20, 25:18, 17:25, 13:25, 14:16)

BKS Bostik ZGO:
Orzyłowska, Borowczak, Laak, Szewczyk, Bozoki-Szedmak, Gryka Adamek (l) oraz Suska (l), Kecman, Nowakowska, Michalewicz, Abramajtys, Podlaska
Trener: Piekarczyk