Przewaga bezdyskusyjna
LKS Czaniec nie pozostawił złudzeń BKS-owi Stali. Gospodarze od pierwszego do ostatniego gwizdka kontrolowali przebieg spotkania i zasłużenie zwyciężyli 4:0.
Już w 4. minucie Andrii Apanchuk mógł otworzyć wynik, lecz Filip Dyduch świetnie interweniował. Chwilę później Sebastian Wiśniowski zmarnował sytuację sam na sam, posyłając piłkę nad poprzeczką. Przewaga LKS-u była jednak wyraźna - w 25. minucie Oleksandr Apanchuk trafił głową w poprzeczkę po rzucie rożnym, a 2. minuty później Filip Moiczek precyzyjnym uderzeniem przy słupku otworzył wynik. Przed przerwą LKS Czaniec dorzucił drugie trafienie - w 43. minucie A. Apanchuk skutecznie wykończył akcję i ustalił prowadzenie na 2:0. BKS przez całą pierwszą połowę nie zagroził bramce rywali.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. LKS kontrolował mecz i w 65. minucie zdobył trzecią bramkę - po dobrej akcji Moiczka piłkę do siatki skierował Oskar Kojder. W 80. minucie groźnie uderzył Bączek, ale Dyduch po raz kolejny wykazał się kolejną dobrą interwencją. Chwilę później był już jednak bezradny - O. Apanchuk wygrał pojedynek sam na sam i ustalił wynik na 4:0.
W końcówce BKS stworzył sobie kilka okazji, jednak dwukrotnie dobrze interweniował Konrad Adamecki, a przy strzale Pawła Kozioła pomocna okazała się poprzeczka.