Od początku meczu podopieczni MRKS-u narzucili swój styl, mieli blisko 70% posiadania piłki i co chwilę dochodzili do sytuacji. Już w 6. minucie Szymon Byrtek i chwilę później Daniel Iwanek zmusili bramkarza gości Karola Salamona do trudnych interwencji. Jednak w 22. minucie gospodarze popełnili fatalny błąd - stratę w środku pola wykorzystał Bartosz Krzyżok, który wpadł w pole karne i otworzył wynik. Chwilę później mogło być 2:0 - groźnie, ale minimalnie niecelnie, uderzał Kamil Koczor

 

Czechowiczanie mogli odpowiedzieć – blisko byli Marcin Byrtek, Daniel Iwanek czy Filip Gajda, a po strzale głową Marcina Studenckiego piłka minęła słupek. Tuż przed przerwą nadszedł niespodziewanie kolejny "cios" ze strony. W 44. minucie Jakub Legierski efektownie przerzucił piłkę nad defensywą MRKS-u i płaskim uderzeniem przy słupku podwyższył na 2:0.

 

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił – MRKS atakował, Tworków bronił i czekał na swoje momenty. Kolejne próby gospodarzy – m.in. strzał z dystansu Gajdy i Iwanka oraz "główka" Wójtowicza – zatrzymywał świetnie dysponowany Salamon. W 81. minucie po rzucie rożnym nawet pechowo słupek uratował przyjezdnych, gdy futbolówkę plecami (!) skierował w jego kierunku Szymon Byrtek.

 

W 83. minucie nadeszła definitywna odpowiedź gości. Po kontrze i asyście Legierskiego Krzysztof Szewczyk uderzył z okolic linii pola karnego, a rykoszet od obrońcy zmylił Łukasza Byrtka – było 3:0. MRKS odpowiedział błyskawicznie – dwie minuty później, po centrze Gajdy z rzutu rożnego, Studencki mocnym strzałem głową zdobył gola "na otarcie łez". Na więcej zabrakło już czasu.