Remis jak porażka
Na terenie LKS-u Łąka szukali przełamania i pierwszego zwycięstwa w nowym sezonie Ligi Okręgowej Bielsko-Tyskiej piłkarze Czarnych Jaworze. Tego celu drużyna Jakuba Kubicy nie zrealizowała.
- Remis jak porażka. Czujemy się jak po stracie trzech punktów. Zagraliśmy słaby mecz. Do 20. minuty wyglądaliśmy okej, a później nie funkcjonowaliśmy jak należy. Strzelamy tylko jedną bramkę, co jest bolące. Jechaliśmy z jasnym zamiarem, żeby wygrać ten mecz, ale nie udało się tego zrealizować - podsumował Jakub Kubica, trener Czarnych.
Początek spotkania zdawał się zapowiadać realizację planu przyjezdnych. Już w 10. minucie Czarni objęli prowadzenie. Jakub Iskierka przeprowadził efektowną akcję, po której dograł piłkę w pole karne, a z bliskiej odległości formalności dopełnił Antoni Beer. Gospodarze odpowiedzieli jednak szybko. W 21. minucie doprowadzili do wyrównania, wykorzystując łańcuszek błędów po stronie Czarnych. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, choć obie drużyny miały swoje szanse. W 38. minucie Wojciech Struś znalazł się w sytuacji sam na sam z Damianem Korzusem, ale golkiper Czarnych wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Chwilę przed przerwą bez efektu zakończyła się z kolei próba Patryka Strzelczyka.
Po zmianie stron więcej konkretów szukali Jaworzanie. Już w 47. minucie skierka zdecydował się na uderzenie lewą nogą z okolic 16. metra. Piłka jednak zatrzymała się na słupku. Piłkarze z Łąki byli blisko zdobycia drugiego gola natomiast około 60. minuty. Tym razem piłka znalazła się w siatce gości, jednak sędzia dopatrzył się pozycji spalonej i bramki nie uznał. W końcowym fragmencie spotkania gospodarze konsekwentnie walczyli o utrzymanie korzystnego rezultatu. W 80. minucie to Czarni mieli jeszcze jedną okazję. Groźnie uderzył Rafał Pezda, lecz piłka poszybowała nad poprzeczką i stan 1:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.