Był to nasz najlepszy sparing. Zmierzyliśmy się na koniec z wymagającym rywalem. Zespół z Raciborza ma szeroką kadrę, jest mocny piłkarsko i dobrze poukładany taktycznie. To było bardzo wartościowe granie. Miałem sporo znaków zapytania i ten mecz miał mi dać odpowiedzi. Finalnie mam jeszcze więcej pozytywnego bólu głowy, ale cieszę się, że udało się go zagrać. Wynik na końcu jest sprawiedliwy - podsumował trener Czarnych, Jakub Kubica.

 

Pierwsza połowa była wyrównana, choć brakowało w niej klarownych sytuacji bramkowych. Obie drużyny starały się grać odpowiedzialnie, dużo było mądrości w operowaniu piłką i pracy w ustawieniu bez niej. Czarni próbowali zagrozić po akcjach Damiana Ścibora, Bartłomieja Matuli czy Janusza Cyrana, jednak nie były to stuprocentowe okazje. W 38. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gości po faulu Matuli, lecz świetną interwencją popisał się Oleh Abram, który obronił strzał z jedenastu metrów. Czarni nie wykorzystali tego impulsu i cztery minuty później Unia objęła prowadzenie po szybkim ataku, którego gospodarze mogli uniknąć, lepiej zachowując się w defensywie.

 

Po zmianie stron mecz wyraźnie się otworzył. Już na początku drugiej części gry Czarni mieli znakomitą okazję po dośrodkowaniu Piotra Jeziorskiego, lecz testowany zawodnik nie zdołał zamienić jej na bramkę. W 60. minucie było już jednak 1:1. Po wrzutce Janusza Cyrana testowany Brazylijczyk skutecznie uderzył i doprowadził do wyrównania. 2. minuty później ten sam zawodnik trafił w słupek, a gospodarze wyraźnie przejęli inicjatywę. W 71. minucie testowany gracz wygrał pojedynek jeden na jeden i wyprowadził Czarnych na prowadzenie 2:1.

 

Gdy wydawało się, że zespół z Jaworza dowiezie zwycięstwo do końca, w 85. minucie Unia otrzymała drugi rzut karny, tym razem po faulu Ścibora, i doprowadziła do wyrównania. Emocje nie opadły do ostatniego gwizdka. W 89. minucie po dośrodkowaniu i zamieszaniu w polu karnym piłka spadła pod nogi Matuli, który potężnym strzałem trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Gdyby futbolówka wpadła do siatki, byłaby to bez wątpienia bramka z gatunku "stadiony świata".