Beniaminek z Goczałkowic nie postawił wszystkiego na jedną “kartę” w pierwszych minutach. BKS miał przestrzeń do kreowania ataków, jednak kiedy już “Goczały” nacisnęły, to robiło się groźnie. Nie jest tajemnicą, że zespół z Goczałkowic nietypowo rozgrywa rzuty rożne, wszak niezależnie od wyniku do stałego fragmentu podchodzi bramkarz. Tak w 5. minucie golkiper gospodarzy mógł trafić, lecz piłka po jego “główce” zatrzymała się na poprzeczce. 

 

W 19. minucie “Goczały” objęły prowadzenie. Błażej Grygier pewnym strzałem skończył dogranie z prawej strony. Raz jeszcze Grygier z bramki cieszył się 120 sekund później, gdy na gola zamienił dobrze rozegrany rzut wolny. W 22. minucie BKS złapał kontakt. Pięknym strzałem zza “16” w “okienko” wykazał się Dariusz Łoś. Późniejsze minuty spotkania upłynęły jednak w spokojniejszym tempie, przez co zabrakło sytuacji bramkowych. 

 

Miejscowi zanotowali świetny wstęp drugiej części. W 48. minucie trafili na 3:1, a w 56. minucie Mikołaj Przewoźnik podwyższył rezultat mocnym uderzeniem. Bardzo dobrze usposobiony zespół z Goczałkowic kontrolował boiskowe wydarzenia, nie dając BKS-owi pola manewru, poza strzałem Pawła Kozioła z 62. minuty. W samej końcówce gospodarze ustalili wynik na 5:1 - Jakub Benek z zimną krwią skończył sytuację sam na sam z Filipem Dyduchem.