- Mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Wyszedł nam on bardzo dobrze. Od początku narzuciliśmy swoje warunki. Wyglądaliśmy też przyzwoicie w obronie - powiedział po spotkaniu trener KS-u, Marcin Sztorc.

 

Już na początku spotkania goście zaznaczyli swoją obecność pod bramką rywala, a pierwszą groźną sytuację miał Grzegorz Sztorc. Wynik został otwarty w 15. minucie, gdy po podaniu Wojciecha Lisewskiego do siatki trafił Patryk Fluder. Zaledwie cztery minuty później było już 2:0, gdy dośrodkowanie Szymona Tomali skutecznie wykończył strzałem głową Rafał Adamczyk. KS Bestwinka nie zwalniała tempa i jeszcze przed przerwą podwyższyła prowadzenie. W 41. minucie świetną, zespołową akcję przeprowadzili Sztorc, Fluder i Adamczyk, a całość skuteczną dobitką sfinalizował Maciej Kosmaty.

 

Po zmianie stron tempo gry nieco spadło, jednak to wciąż przyjezdni kontrolowali przebieg wydarzeń. W 57. minucie padł czwarty gol, po prostopadłym podaniu Grzegorza Sztorca w sytuacji sam na sam nie pomylił się Jakub Przewoźnik. W końcówce KS miał jeszcze kilka okazji, by podwyższyć rezultat. Swoich szans próbowali Grzegorz Sztorc, Rafał Adamczyk oraz Klaudiusz Willmann, jednak wynik nie uległ już zmianie.