Sensacyjne rozstrzygnięcie
To pierwszy w historii skalp piłkarek bielskiego Rekordu przy Bukowej w Katowicach. Rangi wyjazdowej wygranej dodaje fakt ogrania aktualnych mistrzyń Polski!
Nie sposób było zakładać, że „rekordzistki” wywiozą na inaugurację komplet punktów. Co oczywiste, do Katowic udały się z zamiarem sprawienia niespodzianki, ale kiedy w 13. minucie Dżesika Jaszek w zamieszaniu w polu karnym przyjezdnych otworzyła planowo wynik meczu, sytuacja wydawała się na wskroś skomplikowana. Tym bardziej, że przed golem na 1:0, dogodne okazje przy klarującej się przewadze GKS-u miała Patricia Hmirova. Kluczowe zdarzenie – co podkreślił już po zakończeniu spotkania trener Mateusz Żebrowski – to fakt zdobycia wyrównania. W 29. minucie z rzutu karnego pewnie wcelowała Dominika Dereń, wykorzystując wcześniejszą szarżę Julii Gutowskiej w obrębie „16”. Wybitna była za to końcówka pierwszej połowy, w której zawodniczki Rekordu zszokowały swoje rywalki. W 38. minucie z dystansu nie do obrony po wcześniejszym przechwycie uderzyła Oliwia Zgoda, zaś 120. sekund później „odjazd” na 3:1 zagwarantowało uderzenie pozyskanej latem Kristyny Janku, obsłużonej przez Roksanę Gulec.
Jak należało się spodziewać, po zmianie stron mistrzynie kraju przypuściły szturm na bramkę ekipy z Cygańskiego Lasu. Świetnie spisywała się jednak defensywa biało-zielonych, a gdy była taka potrzeba na wysokości zadania stawała Kinga Ptaszek. Dodać natomiast warto, że piłkarki GKS-u nie wypracowały sobie zbyt wielu szans o statusie „setek”. Wysiłki gospodyń zostały częściowo nagrodzone, ale celna główka Aleksandry Nieciąg po kornerze swojej drużyny wiele nie zmieniła, wszak kontaktowe trafienie padło w... 8. minucie czasu doliczonego do regulaminowego.
– To sensacja i ogromna dla nas radość – mówił nam po meczu szkoleniowiec bielszczanek, którego szerszy komentarz na naszych łamach niebawem.