Już w pierwszym kwadransie Spójnia udokumentowała swoją przewagę. W 15. minucie Bartłomiej Ślosarczyk zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a precyzyjny strzał nie dał szans bramkarzowi Trzyńca. Gol ten tylko dodał pewności zespołowi z Landeka, który konsekwentnie budował akcje i długo utrzymywał się przy piłce. Piłkarze z Trzyńca próbowali odpowiadać, momentami zmieniając ustawienie i sposób pressingu, jednak to Spójnia miała mecz pod pełną kontrolą. W 38. minucie było już 2:0. Po dośrodkowaniu Giorgiego Merebaszwiliego w pole karne najwyżej wyskoczył Igor Mencnarowski, który celną główką podwyższył prowadzenie. Tuż przed przerwą ponownie na listę strzelców wpisał się Ślosarczyk, wykorzystując prostopadłe podanie i wykańczając akcję na 3:0.

 

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Spójnia grała intensywnie, agresywnie w odbiorze i bardzo dojrzale w fazie budowania ataku. W 55. minucie kibice zobaczyli jedną z efektowniejszych bramek spotkania. Kolejne dokładne dośrodkowanie Merebaszwiliego zamienił na gola Patryk Pisarek, popisując się sprytnym uderzeniem piętą. Pięć minut później sam Merebaszwili ustalił wynik meczu, trafiając z dystansu po długim rogu i potwierdzając swoją bardzo dobrą dyspozycję. FK Trinec U-19, mimo ambitnej postawy i kilku ciekawych fragmentów gry, nie stworzył sobie klarownej okazji bramkowej. 

 

- Wyglądaliśmy najlepiej spośród wszystkich sparingów. Skład był już zbliżony do ligowego, a intensywność meczu stała na wysokim poziomie. Przez większość spotkania panowaliśmy nad sytuacją na boisku. Zmierzyliśmy się z młodą ekipą, która w niektórych momentach potrafiła napsuć nam krwi i zmieniała system gry w trakcie meczu, ale ogólnie zrealizowaliśmy założenia bardzo dobrze - przyznał Patryk Pindel, trener Spójni.