Z bardzo dobrej strony reprezentant „okręgówki” zaprezentował się w rywalizacji z Sokołem Zabrzeg. – Szczególnie w pierwszej połowie meczu graliśmy tak, jakbym sobie tego życzył już w rozgrywkach ligowych – przyznaje trener pogórzan Łukasz Hanzel, nawiązując do uzyskanego na półmetku sprawdzianu prowadzenia 3:0 przez swój zespół. Hat-tricka w tym fragmencie meczu zanotował Dawid Waliczek – 2 razy korzystając na dograniach Marcina Bomskiego z prawego skrzydła pomiędzy defensorów i bramkarza Sokoła, raz natomiast perfekcyjnie lobując golkipera przeciwnika mimo ponad 30-metrowej odległości.

Równie jednostronne spotkanie nie było po przerwie, kiedy częściej do głosu dochodzili zawodnicy z Zabrzega. Zanim jednak pokusili się o trafienie honorowe, Waliczek podwyższył wynik na 4:0, dokonując iście spektakularnego wyczynu indywidualnego. Rozmiary strat zmniejszył „centrostrzałem” Igor Sadło, ale po tym zdarzeniu piłkarze LKS-u znów zadawali ciosy. Tymoteusz Hernik wcelował lewą nogą po „długim” słupku, a Kamil Kacprzykowski nie zmarnował sytuacji sam na sam. Blisko było także kolejnej bramkowej zdobyczy gości, ale intencje egzekwującego rzut karny Krzysztofa Kałuży zostały odczytane przez golkipera a-klasowicza.