– Wypadło to mocno średnio. Mało nas było i przy takiej kiepskiej frekwencji myślenie o czymkolwiek pozytywnym jest raczej dość trudne – wyjawia nam Tomasz Sala, szkoleniowiec Skałki, która mierzyła się na finiszu przygotowań z Góralem Żywiec.

W Wieprzu piłkarze z Żabnicy próbowali osiągnąć korzystny ze swojej perspektywy rezultat. Mieli nawet na przestrzeni rywalizacji testowej kilka niezłych szans bramkowych. 2-krotnie bliski szczęścia był Jakub Gluza, niewiele zabrakło także Igorowi Jarco po zagraniu Bartosza Tyrlika, aczkolwiek nadużyciem byłoby określenie ofensywy Skałki jako jakościowej pod nieobecność tak ważnych ogniw drużyny, jak Dominik Błachut, Mateusz Pochopień, Karol Wolny czy Wiktor Wolny. Piłka w siatce wylądowała za to w 53. minucie. Akcję Górala prawą stroną zwieńczyło zagranie przed „świątynię”, gdzie próbujący ratować swój zespół Arkadiusz Tetłak odnotował gola samobójczego.

– Mamy dużo młodzieży w składzie i to, że się ogrywają budzi jakiś optymizm. Aczkolwiek w kontekście zdobywania punktów w lidze, musimy jednak liczyć na sprzyjające okoliczności – dodaje Sala.