- Z perspektywy wyniku trzeba być zadowolonym, z perspektywy gry również. Do samego końca trenowaliśmy intensywnie i to zmęczenie było widoczne. Mimo to jednak zagraliśmy niezły mecz z renomowanym rywalem. Wynik mógłby być trochę wyższy, mieliśmy swoje okazje - mówi trener Kuźni, Karol Sieński

 

Lepiej w mecz weszli młodzi zawodnicy Podbeskidzia, którzy od pierwszych minut próbowali narzucić swoje warunki gry i odważnie budowali akcje od tyłu. Z biegiem czasu coraz wyraźniej do głosu dochodzili jednak goście z Ustronia. Byli konkretniejsi pod bramką rywala i po jednej z pierwszych groźnych akcji objęli prowadzenie. Testowany zawodnik wykończył zagranie zapoczątkowane przez Gracjana Sajdaka, dając Kuźni prowadzenie 1:0. Gospodarze odpowiedzieli jeszcze przed przerwą, doprowadzając do wyrównania i przywracając nadzieję na korzystny rezultat.

 

Po zmianie stron więcej jakości w ofensywie pokazali jednak przyjezdni. Na 2:1 trafił Nikodem Gancarczyk, zamykając akcję przeprowadzoną przez testowanego zawodnika, a w końcówce ten sam piłkarz ustalił wynik spotkania na 3:1, skutecznie finalizując kolejną składną akcję Kuźni.