Nie od razu inauguracja Fogo Futsal Ekstraklasy przybrała dla "rekordzistów" pozytywnego obrotu. Sytuacje stwarzali zawodnicy obu drużyn, aczkolwiek Michał Kałuża i jego odpowiednik u "Czerwonych Smoków" Guilherme Gomes spisywali się bez zarzutu. Był też słupek Pawła Budniaka, który rozbudził apetyty gości. Istotne znaczenie dla losów potyczki miał bez wątpienia gol, który pozwolił Rekordowi na uspokojenie gry. W 17. minucie z kontrą popędził Grzegorz Haraburda, a strzał poszybował między nogami bramkarza Pniewian.

Jeszcze na wstępie drugiej części gospodarze usiłowali odżegnać co nieuchronne i podjęli kilka obiecujących zaczepnych prób. Niczym rasowy bokser Bielszczanie trudne momenty przetrwali, by w 24. minucie po rzucie wolnym Budniaka i uderzeniu Matheusa znacząco obniżyć morale w szeregach Red Dragons. Bramki pieczętujące udane otwarcie sezonu dorzucili: Paweł Kaniewski z debiutanckim "fantem" dla ekipy z Cygańskiego Lasu w 32. minucie oraz Edgar Varela, który dopełnił formalności po asyście Mikołaja Zastawnika.

Wygrana, w dodatku z zachowaniem czystego konta "w tyłach", to dobry prognostyk przed już pierwszym meczem o stawkę - środową batalią z Piastem Gliwice. Stawka? Prestiżowy, jakby nie spojrzeć - Superpuchar Polski.